Dziś jest piątek, 25 lipca 2008 roku (z kalendarza...)

Na antygoogle'owców

Icon

20.10.2005, 21:11

Cytaty

Komentarze (17)

Powrót

Dzisiaj na forum Webcity w sumie przypadkowo wygłosiłem taki oto tekst dotyczący ludzi, którzy nie korzystają z Google, tylko pytają się na forum, czy istnieje rzecz AAA. Wygląda on następująco: Sądzę raczej, że ludzie są masochistami. Wolą rejestrować się i czekać 1-48 godzin na odpowiedź, niż wejść w Google i znaleźć w 0,0034 sekundy to, czego potrzebują. Bezsens. Po PRL'owych sklepach im zostało, czy co? Chyba się spodobał, gdyż po paru godzinach t0mcioo miał już go w swojej sygnaturce i w jakiejś księdze wpisów :).

Komentarze

Napisał darkspirit w czwartek, 20 października 2005 o 21:28

"Google mym pasterzem, nie brak mi niczego!"

Napisał slipkid w czwartek, 20 października 2005 o 22:02

dodaj go na basha zyx ;-)

Napisał eska w piątek, 21 października 2005 o 20:12

a co ty mozesz wiedziec o prl'owych sklepach :D

Napisał Zyx w sobotę, 22 października 2005 o 08:11

To samo, co historycy zajmujący się pierwszą wojną światową wiedzą o niej :). Czyt: znam z opowiadań.

Napisał Fanatyk w sobotę, 22 października 2005 o 09:55

lol - ludzie są dziwni, ale podobno nie każdy musi być myślący, debile też sa potrzebni ;) ps. pozwoliłem sobie zacytować: http://www.blog.fanatyk.org/85/google-a-prl/ :]

Napisał alienjr w sobotę, 22 października 2005 o 17:25

Nie każdy jest tak zinformatyzowany jak Ty. Rozumiem, że technologia idzie na przód ale mimo wszystko nie powinno się jeździć, zwłaszcza po początkujących, żeby nie wystraszyli się. Wyobrażam sobie teraz moją matkę jak pyta na jakimś forum "Gdzie jest X" i jak jakiś szczeniak odpowiada jej "Nie zawracaj ludziom dupy! Użyj google". Czy to będzie osoba starsza czy rozpieszczony 10 latek, któremu nie chce się szukać należy mu się rozmowa na poziomie i odrobinkę kultury. Sam pytałem nie raz o takie głupoty, że o wstyd mi za niektóre posty (np. na fedora.pl), ale gdyby nie to, nigdy nie poznałbym Linuksa i nie rozwinąłbym swoich pasji i fascynacji wolnym oprogramowaniem. alienjr :>

Napisał alienjr w sobotę, 22 października 2005 o 17:28

Pozwolę sobie zacytować kolegę, który mi zawsze pomagał: "Trzeba się dzielić wiedzą" i dopowiem tylko: Trzeba! Nawet tą fundamentalną*! * A do takiej własnie należy obsługa google w informatyce :) PS. PRL w ogóle nie komentuję.

Napisał Zyx w sobotę, 22 października 2005 o 19:38

I właśnie dlatego, że technologia idzie naprzód m.in. ja się produkuję, tworząc kursy oraz artykuły, jeśliś tego nie zauważył :). Dlatego wkurzają mnie ludzie, którzy łażą po forach, biadoląc "dajta mi jakiś kurs XPR albo chociaż artykuł", zamiast wejść w google, wpisać "kurs XPR" i się samemu przekonać, czy jest taki, zwłaszcza gdy rozwiązanie problemu jest powszechnie dostępne. Jeśli technologia jest dość egzotyczna, bez mrugnięcia okiem mówię, co wiem na jej temat.

Napisał Fanatyk w niedzielę, 23 października 2005 o 01:14

Przypadek z dziś: Kamil: (23:18) czesc czesc :D wiec, mam sprawe chcialbym zalozyc shoutboxa na forum phpBB co polecasz ? Ja: (23:19) zmiane skryptu na nie-phpBB Kamil: (23:19) wlasnie w tym bol ze nie da rady bo to forum kupla kumpla a widziaelm na phpbb shouty ale nie wiem jak dodac :) Ja: (23:20) na phpbb.pl są mody chyba :> Kamil: (23:20) ok lukne ;d (23:24) kurde nei dziala mi wyszukwiarka nie masz jakeigos tutoriala albo topica z gotowcem jak sei mam bawic ? ;p Ja: (23:25) http://www.phpbb2.pl/download.php?q=Shoutbox Kamil: (23:25) dziekuje :) (23:26) hmm jak to wrypac na forum ? :P Ja: (23:27) przeczytać instrukcje Kamil: (23:27) hehe ok ;d ;p (23:32) nie ma zadnej instrukcji denerwuja mnie takie fora ;p -------------------------- no comments! w takim przypadku widać brak modułu odpowiedzialnego za samodzielne myślenie! I w takich przypadkach szczerze popieram zyx'a !! :)

Napisał alienjr w niedzielę, 23 października 2005 o 18:58

Zauważyłem, lecz są tacy, którzy nie zdąrzyli zauważyć. Ty też miałeś na pewno taki okres w życiu, że nie wiedziałeś (nie urodziłeś się znając google). Jedni uczą się szybciej inni wolniej, jeszcze inni w ogóle, a ja i tak uważam, że "wiedzą powinno się dzielić" w końcu nie wszyscy są tak ambitni/zdolni/mają-możliwości. To prawda może takie zachowanie denerwuje, ale złość trzeba poskromić, a jak ktoś życzliwy jest to pomoże nawet na najgłupsze, najbardziej powtarzające się, najbardziej irrytujące pytanie. Takie jest moje zdanie. Druga sprawa jest taka, że coś jest powszechnie dostępne, nie znaczy, że wszyscy wiedzą jak to zdobyć. <żarcik type="nieobraźiliwy"> Zobaczysz kiedyś się przejedziesz na własnym sposobie postępowania. Pójdziesz do urzędu i nie będziesz czegoś wiedział, i sa zobaczysz jak Cie będą babki traktować. Będą wrzeszczeć, burzyć się, że jest broszura, że jest to, żę jest tamto, albo w ogóle Cie oleją i pójdą szamać sniadanie :P Hahaha! </żarcik>

Napisał Zyx w niedzielę, 23 października 2005 o 20:18

Alienjr -> ty cały czas myślisz, że mi chodzi, by w ogóle na pytania początkujących nie odpowiadać? Grzzzztzzz! Co to to nie. Chodzi mi, by nie zadawać pytań, "czy jest coś, co zrobi XXX" i popatrzeć przynajmniej po serwisie, co on oferuje, a nie na wstępie lecieć na forum z płaczem, podczas gdy odpowiedź jest jak byk w poradach lub w artykułach. Do tego chyba wielkiej inteligencji nie trzeba, zwłaszcza że na forum najczęściej trafia się poprzez tenże serwis. Masz rację, był okres, kiedy Google'a nie znałem (bo jeszcze nie był tak popularny). Znałem za to inne wyszukiwarki i przede wszystkim nie zadawałem tego typu pytań na forach. O bank się nie martw, wizyty w różnych takich zawsze zaczynam od poszukiwania instrukcji/broszury/dokumentacji i ew. pytanie dotyczy co najwyżej, gdzie się one znajdują :).

Napisał alienjr w niedzielę, 23 października 2005 o 23:20

No dobra są tacy, którzy ową życzliwość (o której wyżej napisałem) będą nadużywać (m.in. jak piszesz, lecąc z płaczem wprost na forum danego serwisu), aczkolwiek wśród tych cwaniaków, którzy będą wyłącznie polegać na cudzej pomocy, ignorując to, że inni też mają swoje potrzeby, zajęcia i swój cenny czas znajdą się i tacy, którzy będą tej pomocy potrzebować, a na głównej stronie serwisu nie znajdą czy nie zrouzmieją. My mamy takie już takie nawyki, że nie z forum korzystamy w ostateczności, gdy już przejżymy całą stronę od A do Z, użyjemy google na 15 różnych sposobów, i ewentualnie użyjemy innych metod ale niektórzy takich nawyków od razu nie podłapują (bo tego się uczy od innych imho), gdyż dla przykładu nie są fanami informatyki/technologii, a komputer jest im wyłącznie pośrednim narzędziem. Tak z całą pewnością wszystko wiedziałeś od początku. Ja wiem Zyx, że odkąd dorwałeś komputer zdąrzyłeś w bardzo szybkim czasie bardzo dużo przyswoić, ale nie urodziłeś się wiedząc co to jest wyszukiwarka. Co do urzędów to zobaczysz kiedyś jaki tam jest nieład. I zobaczysz, że nie znajdziesz dokumentacji, broszury, instrukcji. Ale ten urząd to był tylko przykład, całkiem żartobliwy z resztą. Jestem pewien, że są dziedziny życia, w których nie znasz fundamentalnych spraw. Są takie zajęcią, które będzięsz chciał sobie przybliżyć, a ktoś Ci wyskoczy z wyrzutem, że to, że tamto, bo taki już ten system jest. Zapewne będziesz próbował sam się doinformować, ale nie zawsze się da, i gdy tak będziesz próbował przebrnąć a ktoś (nie daj Boże) będzie Ci nieżyczliwy zobaczysz o co mi chodziło. Generalnie to jest kwestia podejścia, ja uważam, że wiedzą trzeba się dzielić i trzeba być miłym wobec ludzi, gdyż oni to zapamiętają i być może odpłacą się tym samym w przyszłości. Zwykła, ludzka życzliwośc. Skąd to moje podejście ? Ano mam biedną rodzine na wsi, i kiedyś był u mnie brat cioteczny i musiałem mu tłumaczyć takie rzeczy jak "do czego służy mysz i jak jest związana z kursorem". Nauczyłem się, że nia każdy jest w stanie pojąć podstaw, nie zawsze to zależy od chęci. A jak nawet komuś się nie chciało, ja potrafię to usprawiedliwić, że być może ktoś zajmuje się zupełnie czymś innym i nie ma najmniejszej chęci, grzebać w dokumentacji, manualu, czy nawet na stronie głównej. I skoro widać, że te posty wciąż się powtarzają to widocznie znaczy, że takich przypadków musi być dużo. Takie jest moje zdanie. Nie ważne czy jest to początkujący ambitny, czy człowiek, któremy nie chciało się/ nie umiał/ nie mógł wejśc na google i wpisać "tutorial XYZ" ja i tak postaram się mu pomóc i naprowadzić go na google/'stronę główną ewentualnego serwisu'. Może i wielkiej inteligencji nie trzeba, żeby czegoś się nauczyć, może, ale jak ktoś pyta to nie musisz odpowiadać, może to zrobi ktoś inny. Ktoś komu będzie chciało się zużyć klawiature, żeby naprowadzić zagubioną owieczkę :P Ufff.. Nie źle, nie źle.. Troche mi tego komentarza wyszło, mogłem zrobić dyskusję międzyblogową :]

Napisał Zyx w poniedziałek, 24 października 2005 o 07:25

Czy mógłbyś łaskawie nie przeginać wszystkiego tak, jakbym był zagorzałym przeciwnikiem pomagania czemukolwiek? Połowa z tego, co napisałeś, to takie wyolbrzymienia, że szkoda słów. Po części pewnie dane tylko dlatego, by pojechać. ale nie urodziłeś się wiedząc co to jest wyszukiwarka. I nigdzie tego nie pisałem. Pomijam fakt, że komputera używam od 1993 roku, a Internetu tak gdzieś od 2000. Zapewne będziesz próbował sam się doinformować, ale nie zawsze się da Zacytuję mój wcześniejszy komentarz: Jeśli technologia jest dość egzotyczna, bez mrugnięcia okiem mówię, co wiem na jej temat. To tyczy się także życia. Zwykła, ludzka życzliwośc. Skąd to moje podejście ? Ano mam biedną rodzine na wsi, i kiedyś był u mnie brat cioteczny i musiałem mu tłumaczyć takie rzeczy jak "do czego służy mysz i jak jest związana z kursorem". Według mnie cytat ty cały czas myślisz, że mi chodzi, by w ogóle na pytania początkujących nie odpowiadać? Grzzzztzzz! Co to to nie. wyraża podobny stosunek: mam problem (bez względu na to, jak prosty), nie mogę sobie poradzić, więc się pytam, a ja udzielam na niego odpowiedzi. Jest między tym, a "mam problem, nie wiem, co to PHP" subtelna różnica. Jest także różnica między "mam problem, poszukuję informacji dot. craysteringu RŚĄ. Czy ktoś posiada jakieś ciekawe publikacje prasowe lub adresy WWW, gdyż Google nie pokazuje mi żadnych sensownych wyników ilustrujących to zagadnienie." Czy to jest takie trudne do zrozumienia? Pierwsze i trzecie - akceptuję. Drugiego - ani trochę. I skoro widać, że te posty wciąż się powtarzają to widocznie znaczy, że takich przypadków musi być dużo. To znaczy, że większość tych, którzy biorą się za programowanie, w ogóle nie powinna do niego siadać. Na zachodnich forach jakoś nie mają z tym wielkiego problemu, tylko u nas każdemu trzeba, jak idiota, tłumaczyć, że ortografia i przynajmniej szczątkowo poprawny styl są potrzebne, by można było w ogóle zrozumieć, co piszesz, że jest Google, że jest serwis z artykułami, poradami... to jest debilizm, a nie problem obycia bądź nie z technologią. Przypomina to stanie przed wejściem do gmachu poczty, gapienie się na niego i zadawanie pytań "jak do niego dojść".

Napisał alienjr w poniedziałek, 24 października 2005 o 09:35

Napisałem odpowiedz ale była za długa i twój skrypt mi ją skasował. Dziś wieczorem odpowiem na swoim blogu. :/

Napisał alienjr w poniedziałek, 24 października 2005 o 18:03

Po pierwsze i najważniejsze nie chciałem Cię Tomku (mój imienniku) obrazić lecz przedstawić mój punkt widzenia. IMHO nie ma czegoś takiego jak antygooglowiec, dla mnie ktoś jest potrzebującym albo pomagającym, albo (żeby nie użyć brzydkiego słowa) "niepomagającym". I to jest główna myśl mojej wypowiedzi. Odpowiadająć jeszcze na twoj post komentuję po kolei twoje akapity: 1. Nie chciałem Cię urazić. Gdzie jest granica między nie pomaganiem nikomu a pomaganiem nie-antygooglowcą ? Da się ją określić ? Wiesz kto jest bezczelny w swoim zachowaniu, a kto po prostu niedoinformowany ? 2. Nie napisałeś tego, bo nie spodziewałem się odpowiedzi tego typu na moje pytanie. Nie pamiętam czasów kiedy nie było Google, czy nie było tak popularne. W każdym razie w poprzednim poście o to mi chodziło, że był i taki czas kiedy Ty również nie znałeś podstaw. Fajnie ja mam komputer od 3 lat i pamiętam dobrze swoje początki. 3. W praktyce sam zobaczysz, że trzeba będzie liczyć na ludzi i warto, by byli Ci mili i pomocni. 4. Ja bym mu napisał co to jest PHP i napisał, że powinien użyć google wcześniej, a przede wszystkim przełamał się i sam szukał informacji choćby i na stronie na której zadaje pytanie. Ty byś nakrzyczał na niego. I napisał, że pewnie zostało mu nawyki z PRLu, choć sam nic nie wiesz o tym jak to było. Ja też nic nie wiem dlatego zbyt wiele się na ten temat nie wypowiadam. 5. >> I skoro widać, że te posty wciąż się powtarzają to >> widocznie znaczy, że takich przypadków musi być dużo. > To znaczy, że większość tych, którzy biorą się za > programowanie, w ogóle nie powinna do niego siadać. Jakim możesz tak mówić ? Każdy ma prawo do rozwoju i nauki. Ba! Nie tylko ma prawo a właśnie <em>powinien</em> się rozwijać i uczyć! To jak większość polskich internautów ma nie zabierać się za programowanie, bo denerwują Cię ich posty na forum. Hmm.. Nie musisz odpowiadać. >Na > zachodnich forach jakoś nie mają z tym wielkiego problemu, A w Afryce biją murzynów. My jesteśmy mimo wszystko jeszcze krajem mało zinformatyzowanym i rozwijającym się. Nie dawno socjalizm padł, ustrój się zmienił, prywatyzacja przeszła, debilne rządy, a Ty byś cudów rządał. Wiadomo. Na zachodzie mają informatykę poważną, zaś u nas jest peint albo róbcie-co-chcecie i nie przeszkadzajcie nauczycielowi w czytaniu gazety, ja osobiście nie chodziłem na informatyke, nie musiałem i nie chciałem bo była bezsensowna... > tylko u nas każdemu trzeba, jak idiota, tłumaczyć, że > ortografia i przynajmniej szczątkowo poprawny styl są > potrzebne, by można było w ogóle zrozumieć, co piszesz, No fakt. Ludzie często są niedouczeni. Brakuje im praktyki. Ale to też (imho) wina szkolnictwa. Czy może jednak Polacy z natury nie potrafią się wyrażać we własnym języku ? > że > jest Google, że jest serwis z artykułami, poradami... Nie wszyscy to wiedzą. > to > jest debilizm, a nie problem obycia bądź nie z > technologią. A to jest tzw. brak kultury. > Przypomina to stanie przed wejściem do gmachu > poczty, gapienie się na niego i zadawanie pytań "jak do > niego dojść". Wielką trudność sprawiło by Ci wytłumaczenie ? NIE! A może byś człowiekowi bardzo pomógł.

Strona 1 z 2 :: 1 2

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia