Twórcy najbardziej chwalą się opcją partycjonowania tabel. Dzięki niej, każda tabela będzie mogła być rozbita według jednego z pięciu kryteriów na osobne fizyczne partycje dyskowe, a nad całym procesem może czuwać administrator serwera. To umożliwi znaczące zwiększenie wydajności, ukazane na prostym przykładzie. Mamy tabelę zawierającą milion rekordów rozbitą na dziesięć partycji o identycznym rozmiarze. Jeżeli wykonamy zapytanie, którego wyniki zawarte są tylko w jednej z nich, MySQL przeszuka jedynie 100 000 rekordów, a nie cały milion, co oczywiście sprawi, że otrzymamy je dużo szybciej.
Z ważniejszych zmian warto także nadmienić znaczące usprawnienia w obsłudze Full-text search (jeśli dobrze zrozumiałem wywody, będzie można pisać do niego... plug-iny) oraz dodanie obsługi XPath. Nie, nie oznacza to, że MySQL nagle wybrał XML jako jeden z silników tabel. Wszystko sprowadza się w gruncie rzeczy do możliwości przeszukiwania danych XML zawartych w polacy typu BLOB.
Bardzo ucieszyła mnie szczególnie jedna rzecz. Niejednokrotnie zdarzało nam się narzekać, że na jakimś serwerze nie mamy dostępu do Crona i nie możemy wykonywać okresowo jakichś operacji na bazie danych. Użytkownicy systemów Windows w ogóle mieli przechlapane, lecz teraz również i to się zmieni. W MySQL zostanie bowiem wbudowany terminarz zadań, który pozwoli na okresowe wykonywanie na bazie operacji bazujących na języku SQL.
Czekam z niecierpliwością na wersję finalną, choć wiem, że na umieszczenie tego na polskich serwerach będę musiał jeszcze poczekać. Choć normalnie w domu pracuję na razie na wersji 5.0, mam z tego powodu parę problemów, ponieważ często okazuje się, że dany dostawca ma zainstalowaną wersję 4.1 lub nawet 4.0, co moim zdaniem już jest lekką przesadą. Szczególnie, jeśli serwer dostaję, aby zrobić witrynę WWW. Bo albo się mi daje narzędzia, które pozwalają mi rozwinąć skrzydła, albo się dostaje projekt z ograniczeniami o mniejszych możliwościach. Skoro bowiem zleca mi się już zadanie, ja chcę pracować komfortowo z wykorzystaniem odpowiednich usprawnień. I tej zasady nie mam zamiaru naginać.















Napisał radziel w niedzielę, 14 maja 2006 o 17:41
Dlatego ja zawsze (dla własnego bezpieczeństwa i wygody przy przenoszeniu) przed przystąpieniem do kodowania synchronizuję sobie wersję PHP i MySQL'a na localhoscie do tej której będzie używał klient... (na Gentoo to dziesięć minut roboty ;) ). Po skończeniu rsync i wszystko jest na serwerze :) (jeżeli ma dostęp do shella).