Główny motyw opowiadania zaczerpnąłem z artykułu w dość starym numerze czasopisma "Przegląd Reader's Digest", który gdzieś, kiedyś czytałem. Była w nim mowa o mężczyźnie, który po paru latach walki z narkotykowym nałogiem decyduje się na popełnienie samobójstwa poprzez skok z mostu do rzeki. Rankiem pewnego letniego dnia rzeczywiście to robi, lecz w ostatnich chwilach przed uderzeniem o lustro wody uświadamia sobie, że popełnia wielki błąd. Traf jednak chciał, że tego samego dnia grupa puszystych kobiet walczących z nadwagą poprzez sport, wybrała się pod okiem trenera na trening wioślarski i w tamtej chwili akurat płynęli w stronę mostu. Natychmiast odratowały one niedoszłego samobójcę, a później dzięki nim udało mu się rzucić nałóg.
Historia w moim opowiadaniu była prawie identyczna. Ponieważ nie pamiętałem ani miasta, w którym to się stało, ani imion uczestników, te sprawy oraz szczególiki fabuły sobie powymyślałem (i jak się później okazało, głównemu bohaterowi nazwałem identycznie, jak jednego gościa w podręczniku do j. niemieckiego :)). Opowiadanie zamieszczę zresztą za tydzień w dziale "Artykuły", gdyż w tym tygodniu mam maraton kodowania związany z konkursem "Diversity".















Napisał hwao w środę, 10 maja 2006 o 21:57
Nie no, Zyx nie mów ze nie znasz jakiegoś ćpuna :)
Mogleś napisaac jakis western :)
Chetnie przeczytam co tam wyslales:)