Podczas krótkiego i wesołego pobytu w rodzinnym mieście sięgnąłem po znaleziony w składziku czasopism najnowszy numer "Komputer Świata" oraz "PC-Formatu", lecz ich lektura ograniczyła się w zasadzie do newsów i góra jednego tekstu. Oba pisma adresowane są do szerokich rzesz użytkowników komputera, stąd osoby próbujące wykorzystać go do czegoś więcej mają problem ze znalezieniem tam czegoś, co by je faktycznie zainteresowało. Na tym tle NeXT faktycznie wypada znacznie lepiej. Z rzeczy, które pochłonęły mnie na dłużej, wymienię tylko "Test systemów CMS" - miło było zobaczyć, co tam w świecie CMS-ów słychać, zwłaszcza że nie śledzę prac nad Joomlą czy eZ Publish na bieżąco. Przy okazji odkryłem też inne, mniej popularne CMS-y, z czego jeden nawet, według opisu, wykorzystywał podobną technologię do zarządzania serwisem, jak moje C-Z-W :). Od strony merytorycznej, przyznam się, że nie monitorowałem artykułów z lupą i setką specjalistycznych książek wokół, ale przy normalnej lekturze koszmarnych wpadek nie ma. Jedynie w jednym miejscu natknąłem się na nienajszczęśliwsze (i chyba nie do końca zamierzone) sformułowanie sugerujące, że platforma programistyczna automatycznie determinuje jakość kodu HTML.
Szukając materiałów dotyczących NeXT-a w sieci, natknąłem się na stwierdzenie, że jest to magazyn również dla programistów. Akurat w tym przypadku jest to nadużycie. Nic się nie stanie, jeśli programista sobie go przeczyta, ale jeżeli szuka w nim praktycznych porad programistycznych, artykułów o językach programowania i bibliotekach, to się srogo zawiedzie. Jedyny artykuł, który mógłby mu się naprawdę przydać, dotyczy... układania i/lub wyboru licencji dla swego dzieła. Wśród zarzutów, jakie można znaleźć w sieci, jest też stwierdzenie, że "jak może być to magazyn dla zaawansowanych, skoro prawie wszystkie teksty dotyczą systemów Microsoftu". Otóż moim zdaniem może. Linux nie ma monopolu na zaawansowane technologie, aczkolwiek tu pojawia się pytanie, czy jest sens wykorzystywania do celów produkcyjnych części z nich na Windowsie.
Uwzględnianie innych systemów by się bardzo przydało w testach sprzętu. Przykładowo, w najnowszym numerze znajduje się test małowymiarowych notebooków (mniejsze = lżejsze = łatwiejsze w noszeniu). Przy części konstrukcji zaznaczono tam, że firmowo dołączany jest np. Windows Vista Cośtam, ale nic nie wspomniano o możliwości zakupu produktu bez systemu operacyjnego itd. Obecnie osoby używające Linuksa i chcące kupić sobie jakiś nowy komponent, muszą się naprawdę naszukać, by dowiedzieć się, czy upatrzony gadżet będzie prawidłowo działać na ich systemie. Wiem, co mówię, bo sam mam takie urządzenie - drukarkę wielofunkcyjne HP, w której linuksowe sterowniki drukujące okazały się, krótko ujmując, do dupy. Doszło do tego, że o ile ze skanowaniem nie ma żadnego kłopotu, o tyle wszystkie dłuższe wydruki wykonuję z poziomu Windowsa, co nie jest zbyt wygodne.
Przejdźmy do strony technicznej magazynu. Już przy pobieżnej lekturze rzucają się w oczy pewne podobieństwa do PC-Formatu, jeśli chodzi o układ treści oraz grafikę. Tematycznie wszystko ułożone jest tak, jak trzeba; bardzo łatwo zapamiętuje się, gdzie szukać określonych informacji. Przyczepię się tutaj jednak do graficznego rozplanowania tekstu. DTP niestety nie stosuje wyróżników nazw opcji bądź ustawień - nie są one oznaczone nawet cudzysłowiem, co wprowadza pewien zamęt oraz trudność ze zlokalizowaniem takich rzeczy w tekście. Raz czy dwa mój parser gramatyczny włączył alarm, zanim zorientowałem się, że nagle zaczęła się po prostu nazwa opcji do zaznaczenia i stąd zdanie wydawało się niegramatyczne :). W paru miejscach zawodzi jeszcze korekta. Nie ma literówek, ale trafiłem na jedno nieprawidłowo podzielone zdanie oraz kilka pomyłek związanych z brakiem związku zgody/rządu/przynależności między kolejnymi wyrazami (coś w stylu "notebook wymagają umieścić").
Podsumowując, NeXT na pewno nie spodoba się hax0rom, geekom recytującym przez sen listing jądra Linuksa, administratorom firmowej sieci, ekspertom jedzącym komputery na śniadanie - o ile oczywiście przygotowują się do zdobycia kolejnego poziomu abstrakcji - oraz narcyzom mającym zbyt wysokie mniemanie o własnych umiejętnościach :). Jednak użytkownicy mający aspiracje większe, niż obróbka zdjęć z wakacji i surfowanie po necie, raczej nie powinni czuć się zawiedzeni, podobnie jak osoby o bardziej realistycznym spojrzeniu na świat. Osobiście, choć wiele z opisywanych tam rzeczy znam z doświadczenia, nie czuję, że wyrzuciłem 8 złotych w błoto. Tak się bowiem składa, że zwrot "znać z doświadczenia" nie implikuje "wiedzieć absolutnie wszystko" :). Ocena końcowa: 4/6 - w swojej kategorii tematycznej ma potencjał, który może być naprawdę dobrze wykorzystany.






Napisał radzio w niedzielę, 4 listopada 2007 o 17:42
Ja już dawno wyleczyłem się z magazynów tego typu i to z bardzo prostego powodu - wkurzało mnie jak czytałem coś co wcześniej widziałem to na np na zagranicznych blogach czy innych serwisach.
W sumie w tej chwili to jak mam coś kupić to byłoby to:
PHP Solutions
Software Developer's Journal
Tam są po prostu takie treści, które nie łatwo znaleźć więc i cena całkiem, całkiem.
BTW Zyx, nie lepiej byłoby kupić NeXTa na Komunikację za 2 tygodnie :D? Byłoby co poczytać :D