Wiem, może to brzmieć nieco masochistycznie, ale taka jest prawda. Najlepiej uczę się takimi hardcore'owymi metodami. Programować nauczyłem się, pisząc własne programy i podglądając cudze. Programowanie obiektowe i wskaźniki poznałem na identycznej zasadzie. W ten sposób nauczyłem się PHP i C++, tak doszedłem do mistrzostwa w pisaniu systemów szablonów, tak najłatwiej wchodzą mi języki obce. Dlaczegóż nie spróbować tego samego z Linuxem? Toż to najlepszy, acz nieco czasochłonny sposób na dokładne poznanie działania tego systemu od podszewki oraz zależności między poszczególnymi jego elementami. To tak, jak z samochodem. Można wiedzieć, z czego się składa i co robi jaki podzespół, ale jeśli się samemu przy tym nie podłubie i nie sprawdzi, wiedza ta nie będzie zbyt przydatna w razie konieczności udzielenia jakiejś pomocy. Zresztą, i tak nie mam nic do stracenia, więc wchodzę w to :).














