Po przeprowadzce dość szybko przekonałem się, że tramwaj stanowi w Krakowie najlepszy i najpewniejszy środek transportu, nie tylko publicznego, ale w ogóle - szczególnie jeśli ma się przystanek w pobliżu miejsca zamieszkania. Miasto posiada około 84 kilometry podwójnego toru, z czego 2/3 to torowisko wydzielone, co oznacza, że nie trzeba na nich obawiać się korka czy wypadku samochodowego. Korzystam z tego środka transportu regularnie, aby dostać się na uczelnię i jak dotąd nie zawiódł mnie on, zaś przez okna mogłem patrzeć na twarze kierowców - także tych w najnowocześniejszych wozach, gdzie drogie gadżety przegrały z żelazną logiką - jak nie ma optymalnej szybkiej trasy, to nie ma i tyle :).
Kraków rozwija swą sieć tramwajową od ponad stu lat. Wiele osób nie wie, że jeszcze pół wieku temu tramwaje jeździły ulicą Floriańską oraz po rynku. Tamte torowiska zostały zlikwidowane, gdy tylko wybudowano "obwodnicę" ulicami Basztową, Podwale, Dunajewskiego itd. Fragment starego toru można podziwiać na ulicy szewskiej. Ciekawostka: jest to pozostałość po ostatniej wąskotorowej linii w Krakowie. Budowa nowych torów została wstrzymana w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych, ponieważ większy priorytet przyznano autobusom; inna sprawa to panujący wtedy kryzys. Na przełomie tysiącleci miasto postanowiło uczynić sieć tramwajową trzonem swego publicznego systemu komunikacyjnego. Przemawia za tym wiele argumentów:
- Wydzielone torowiska uwalniają tramwaje od problemów z ruchem ulicznym.
- Tramwaje mają napęd elektryczny - zasilane są z sieci trakcyjnej nad torami, dzięki czemu nie zanieczyszczają powietrza w mieście.
- Dobry tramwaj + dobry tor = większa wygoda pasażerów. I to jest prawda; wystarczy się przejechać Bombardierem ulicą Pawią, by poczuć różnicę :)
- Tramwaje można łączyć w większe składy, dzięki czemu można przewieźć nimi więcej pasażerów.
Oczywiście są też wady. Linię autobusową tworzy się bardzo łatwo. Wystarczy wytyczyć linię na mapie, wydrukować rozkłady, wywiesić je i znaleźć wolny pojazd. Dotarcie tramwajem w nowe miejsce wymaga budowy dwutorowej linii i podwieszenia na niej trakcji elektrycznej, co oczywiście wymaga czasu i pieniędzy, o rozkopywaniu ulic nie wspominając. Ponadto pojawia się problem, gdy linia zostaje zablokowana; tramwaj nie może w dowolnej chwili zjechać sobie na bok i ominąć przeszkodę. Albo czeka, albo trzeba go zawrócić. Jednak zauważmy, że pierwszy podpunkt jest inwestycją długoterminową; jest bardziej kosztowny, lecz przynosi większe korzyści. Drugi zaś to sytuacja patologiczna.
Nowa strategia transportowa zakładała utworzenie tzw. Krakowskiego Szybkiego Tramwaju. Ma on łączyć północ z południem miasta za pomocą w całości wydzielonego i odpowiednio zaprojektowanego torowiska mającego zagwarantować odpowiedni komfort jazdy. Obecnie jest to niemożliwe, ponieważ jedyne połączenia prowadzą środkiem ulic Westerplatte i Św. Gertrudy w Śródmieściu. Początek trasy zaplanowano na olbrzymim osiedlu Kurdwanów, dotychczas nieposiadającym żadnego tramwajowego połączenia z resztą miasta, a koniec za Prądnikiem Białym. Pierwszy odcinek, do Kurdwanowa, otwarto w roku 2000. W 2006 roku oddana została do użytku kolejna część, tym razem na północy - całkowicie wyremontowano linię od pętli na osiedlu Krowodrza Górka (gdzie powstał ostatnio nawet dworzec tramwajowy) do pętli "Dworzec Towarowy", skąd pociągnięto zupełnie nowy tor do skrzyżowania pod Dworcem PKP, przy Galerii Krakowskiej. Prace jednak na tym się nie zakończyły. Wraz z przebudową Ronda Mogilskiego, od nowa kładziony jest tor łączący je z Rondem Grzegórzeckim. Pierwsze z rond zostanie połączone z torami na Pawiej podziemnym szlakiem biegnącym pod stacją kolejową oraz Galerią Krakowską. Dalsze prace to budowa nowego torowiska na południe miasta, a także przedłużenie trasy z Krowodrzy na północ.
Oprócz Krakowskiego Szybkiego Tramwaju, planowane są także kolejne inwestycje. Rada miasta przyznała, że priorytetem jest zapewnienie szybkiego połączenia z Mistrzejowicami. Dziś prowadzi tam wprawdzie linia, ale od strony Nowej Huty i dojazd do centrum jest co najmniej problematyczny. Bezpośredni tor najprawdopodobniej wyjdzie z Cmentarza Rakowickiego. Planowane są także pomniejsze odcinki łączące biegnące w niedalekiej od siebie odległości linie. Gdy plany te zostaną zrealizowane, Kraków będzie posiadać najnowocześniejszy system komunikacji publicznej w Polsce.
Jak sprawują się Bombardiery? Przede wszystkim są niezwykle ciche, szczególnie gdy jadą po nowym torze. Oprócz cichego, delikatnego szumu elektrycznych silników i okazjonalnego stukotu na zwrotnicach, pojazd nie wydaje praktycznie żadnych innych dźwięków ubocznych. Duża długość oraz ilość miejsc siedzących zapewnia możliwość podróży wielu pasażerom jednocześnie. Nazwy następnych przystanków są wyświetlane na elektronicznych tablicach, a w tramwajach z najnowszej serii, które wyjechały na trasy zaledwie miesiąc temu, także zapowiadane przez głośniki.
Wszystkim zainteresowanym historią krakowskiej komunikacji publicznej polecam pierwszą z wymienionych w przypisach stron. Dostęp do części materiałów jest możliwy jedynie po zalogowaniu (jedyna wada), ale najważniejsza rzecz - mapki - są dostępne za darmo. Zapisane zostały w formacie SVG, więc trzeba się zaopatrzyć w jakiś program do ich odczytu (pod Windowsem wystarczy przeglądarkowy plugin Adobe SVG Viewer; w Linuksie trzeba niestety ręcznie wycinać ścieżkę, ściągnąć plik na dysk i otworzyć go np. Inkscapem). Przy okazji - wczoraj po raz pierwszy doładowywałem bilet miesięczny w automacie. Operacja jest łatwa i przyjemna. Wkładamy KKM, czekamy parę sekund, wybieramy opcję "Przedłuż ważność", wkładamy 50 złotych i po wydaniu reszty możemy ruszać w dalszą drogę. Operacja zajmuje mniej, niż minutę.







Napisał smm w środę, 31 października 2007 o 22:23
hmmm ... jest o tramwajach ... autobusach ...
a nie ma o ... samochodach :D - dyskryminacja ?
porownajmy ilosc torowisk tramwajowych - do ulic :D - i od razu bedzie wiadomo co króluje :)