W końcu spróbowałem przepiąć kontroler na inny port PCI. Konieczne okazało się z tego powodu wywalenie starej karty dźwiękowej zachowanej tylko ze względu na obecność portu MIDI, ale o dziwo - pomogło! Ten piąty port, na którym pierwotnie próbowałem podpiąć urządzenie, najprawdopodobniej jest uszkodzony.
Wczoraj udało mi się jeszcze sformatować nowy dysk i zainstalować na nim Arch Linuksa. Prawdę mówiąc to nie wiem, co ja zrobię z taką ilością wolnego miejsca. Podział nowego dysku prezentuje się następująco:
- sda1: / (reiserfs) - 25 GB
- sda2: swap - 3 GB
- sda5: /var (reiserfs) - 10 GB
- sda6: /home (reiserfs) - 60 GB
- sda7: /media (reiserfs) - 60 GB
- sda8: /mnt/share (fat32) - 6 GB - partycja wymiany z Windowsem
Zadania na najbliższy czas:
- Skonfigurować bootloadera do pracy z dwoma systemami na dwóch dyskach, z czego jeden za rok wyjedzie :). Na razie aby przełączyć się na Linuksa, trzeba ręcznie wypiąć starego Seagate'a :)
- Zaktualizować wszystkie pakiety na Linuksie oraz być może skompilować sobie własne jądro.
- Zainstalować środowisko graficzne oraz pakiet niezbędnych programów.
- Przenieść wszystkie dane pod nowy system i odpowiednio je tam poukładać.






Napisał Zyx w niedzielę, 5 listopada 2006 o 08:07
Bastion, istnienie ntfs3g przyjąłem do wiadomości już po pierwszym twoim komentarzu. Odpisywałem na wpis Serafina i mój błąd, że nie zaznaczyłem tego. Zapytałeś się, o którą wypowiedź mi chodzi - OK. Ale później też za mnie na nią odpowiedziałeś, i to błędnie - dlatego komentarz poleciał. O takiej sytuacji też pisałem wcześniej.
Natomiast co do udowadniania, że się mylę - jejku, już to dawno zrobiliście. Gdybym się tak panicznie bał, wywaliłbym wszystkie komentarze i sam wpis poprawił. Dowiedziałem się o ntfs3g, ale pomyślałem chwilę i stwierdziłem, że jednak nawet pełen zapis na dobrą sprawę nie jest mi tak potrzebny i nawet w obliczu tego faktu moja partycja wymiany ma zalety. Czy to źle? Natomiast niepełnej obsługi, jeśli już mam jej używać, nie chcę. Ot, co. A po tym całym wątku zachowam tę partycję nawet tylko po to, by Wam na złość zrobić :).