Dziś jest piątek, 25 lipca 2008 roku (z kalendarza...)

KFTPGrabber

Icon

30.09.2007, 08:35

Arch Linux

Komentarze (0)

Powrót

Zainstalowałem dzisiaj nowy program do połączeń FTP dla Linuksa - KFTPGrabber, z myślą o zastąpieniu nim działającego, ale niezbyt ciekawego gFTP. W tym drugim było kilka irytujących rzeczy, m.in. błąd w obsłudze zakładek, który przy próbie edycji jakiegoś połączenia zgrupowanego w takowej, powodował zawieszenie programu. Zdarzało się ono również przy zbyt długim oczekiwaniu na nawiązanie połączenia. Dochodzi do tego jeszcze kwestia środowiska - gFTP został napisany dla GTK (GNOME), a u mnie domyślnie śmiga Qt z KDE3.

KFTPGrabber okazał się być dużo bardziej zaawansowanym programem - pierwsza rzecz rzucająca się w oczy po uruchomieniu to dwie listy plików składające się zarówno z podglądu aktualnego katalogu, jak i widoku drzewa do szybkiej nawigacji. Wyraźnie widoczne było, że każda taka lista jest pewną zakładką, co rokowało nadzieje na możliwość otwierania kilku połączeń jednocześnie. U dołu umieszczono przyciski umożliwiające pokazanie dodatkowych informacji, np. logów połączenia oraz transferu.

Każdy szanujący się klient FTP powinien mieć możliwość zapamiętywania danych naszych połączeń w celu ich późniejszego użycia. KFTPGrabber nie jest wyjątkiem, a w porównaniu do gFTP, mamy tu do czynienia po prostu z lepiej wykonaną robotą. Edytor zakładek włącza się niezwykle prosto i od razu okazuje się, że nie jesteśmy ograniczeni do liniowej listy kategorii. Ta przypomina bardziej system plików, gdzie możemy dowolnie zagnieżdżać w sobie podkatalogi na dane. Czegoś takiego nie ma nawet Total Commander, mój klient FTP nr 1 na Windowsie (słyszałem też dużo pochwał o SmartFTP, ale ponieważ było to już po przenosinach na Linuksa, nie sprawdzałem tego osobiście). Program nie wykrzacza się przy edycji, a co więcej, istnieje również opcja importu z konkurencyjnych programów. W trakcie przenosin danych z gFTP zauważyłem jeden błąd, a w zasadzie wadę. Mianowicie programowi trzeba czarno na białym podać, że ma łączyć się poprzez port 21, gdyż inaczej nie zrozumie i będzie próbował skorzystać z domyślnego ustawienia "0", co nie może skończyć się inaczej, jak niepowodzeniem.

Sama praca z programem - widok drzewa katalogowego również dla połączeń FTP jest bardzo przydatny. KFTPGrabber zapamiętuje sobie układ folderów na serwerze w miarę jego eksplorowania, dzięki czemu możemy jednym kliknięciem przenosić się z jednej jego części do drugiej. Pamiętam, jak przyszło coś poprawiać na FTP przy stronie WWW przy użyciu właśnie gFTP, gdzie wybór był prosty: albo torturujesz myszkę, klikając nieustannie w "..", albo wpisujesz pełną ścieżkę z pamięci w specjalnym polu tekstowym, co nie zawsze było wygodne.

KFTPGrabber zostanie już na moim dysku twardym. Próba wypadła pomyślnie i wreszcie mam klienta FTP dla KDE, i to w dodatku działającego sprawnie. Użytkownicy Arch Linuksa znajdą go w repozytorium Community.

Powrót

Przypisy:

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 1 | Serwer wirtualny zapewnia