Szlag mnie jasny trafia, bo jak można coś takiego pominąć, nie jestem w stanie pojąć. Przez ostatnie 1,5 godziny ze 20 razy restartowałem system, próbując na wszelkie sposoby doinstalować to MPU, a teraz ściągam jakieś ruskie sterowniki z tajwańskiego FTP i modlę się, by zadziałały. W ogóle, choć karta produkuje nawet niezły dźwięk, jej oprogramowanie jest tak wybrakowane, że jego twórcę powinno się postawić przed plutonem egzekucyjnym. Nagrywanie przez mikrofon - działa, ale wynik ma głośność ok. 1 decybela. MIDI - wyjście MPU401 nie jest oprogramowane. Co ja mam teraz zrobić. Na zakup innej karty nie mam pieniędzy, czasu i nerwów, karta na płycie głównej nie dość, że w ogóle MPU nie ma, to jeszcze całkowicie nie działa...
Dramat ten przeżywałbym sporo wcześniej, gdyż już w wakacje chciałem ponownie zainstalować sobie Jazz Midi Sequencer, jednak na moje (nie)szczęście nie chciał się wtedy instalator odpalić. Ostatnio skomponowałem kilka całkiem niezłych kawałków, które chciałbym nagrać i to spowodwało, że ponownie spróbowałem. Teraz poszło, pierwsze uruchomienie, konfiguracja MIDI i szok. Kategoria "Input MIDI Devices" pusta. W "Output" same programowe pozycje. Dla zainteresowanych podaję link do tego FTP, może się to komuś przyda kiedyś i oszczędzi szukania.
Update 22.18: Ruskie sterowniki z tajwańskiego serwera pomogły. System wykrył przy instalacji dodatkowe dwa urządzenia, z czego przynajmniej jedno dodawało to MPU.






Napisał akrux w poniedziałek, 7 listopada 2005 o 00:20
Moim zdaniem możesz użyć portu joysticka z płyty głównej jako mpu-401, olać ten yamahowski i tam podpiąć klawisze, a poziom 1 db z mikrofonu zawsze będzie za słaby bo trza podpiąć przedwzmacniacz, lub mikser i doprowadzić sygnał do wyższego poziomu.