Kompatybilność
Szczególnie w kość daje mi najnowsze wydanie, 3.4 Ganymede. Po raz pierwszy zainstalowałem je na początku września wraz z aktualizacją Arch Linuksa. Nagle okazało się, że straciłem główny edytor PHP, bo akurat "wersja PDT dla tego Eclipse'a jest w powijakach i będzie za jakieś 4 miesiące". Super. Pakiet wyleciał, zainstalowałem ręcznie 3.3. i z powrotem ściągnąłem wszystko, co trzeba oraz skonfigurowałem od nowa. Minęło trochę czasu, wzbogaciłem się o 64-bitowy system, a że zobaczyłem, że PDT 2.0 zbliża się do finiszu, zainstalowałem go jeszcze raz. Tym razem gromy poleciały w kierunku tego, kto pisał obsługę SVN-a. Współpraca JavaHL z Subversion 1.5 leży na całej linii. Równie dobrze te dwa programy mogłyby ze sobą po chińsku rozmawiać, skoro nie potrafią nawet prostego checkouta bez wysypania 1598 błędów zrobić. W Internecie znalazłem trochę informacji, że problemy faktycznie są, ale zawsze mogę spróbować SVNKit-a. Odpalam system aktualizacji, zaznaczam stosowny dodatek i klikam automatyczne znalezienia zależności, gdyż czegoś tam one potrzebują. O dziwo, po minucie czekania nic się nie zaznaczyło. Po przejrzeniu całej listy okazało się, że nie ma na niej nic, co zawierałoby org.eclipse.emf.ecore.xmi. Pozaznaczałem więc jakieś 10 repozytoriów, dodałem kolejne znalezione w sieci i rozpocząłem ich skanowanie. Także nic nie znalazło. Jak można wykorzystywać w poważnym projekcie zależność, której nie ma?! Jak mam to teraz niby zainstalować?
Działanie
Nigdy nie podejrzewałem, że znajdę program, który nie będzie potrafił prawidłowo obsłużyć kombinacji Ctrl+C, Ctrl+V. W skrócie objawia się to następująco: gdy zaznaczę jakiś tekst i popularnym skrótem wskażę jego kopiowanie, mam 50% szansy, że w schowku wyląduje... losowy fragment edytowanego pliku. Dopiero szybkie, podwójne naciśnięcie Ctrl+C sprawi, że w buforze znajdzie się to, co trzeba. Przywykłem już do tego tak bardzo, że często zdarza mi się stosować tę kombinację także w innych programach. Problem występuje od tak dawna, że nie pamiętam już, kiedy pierwszy raz się z nim zetknąłem. Nie jest to też przypadłość tylko jednego komputera. Eclipse na laptopie również wykazuje objawy niedeterminizmu.
Do tego dochodzi szereg pomniejszych rzeczy, jak psujące się od czasu do czasu kolorowanie składni, brak jej podpowiadania, operacje na plikach projektu, które rozwalają kopię roboczą SVN i jedynym wyjściem jest jej zassanie na nowo...
Podsumowanie
To, co wyprawiają twórcy Eclipse'a przechodzi ludzkie pojęcie. Pierwszy raz spotkałem się z tak dużym i tak poważnym narzędziem, które zdaje się robić wszystko, by jak najszybciej zniknąć z mego dysku twardego. Problem w tym, że nie bardzo mam je czym zastąpić. O ile do PHP nietrudno jeszcze coś znaleźć, do pracy potrzebuję także wygodnego i wydajnego klienta repozytoriów SVN, bez którego niemożliwy jest np. rozwój OPT. Pozostaje jeszcze downgrade, ale w nieskończoność na wersji 3.3 nie mogę jechać...






Napisał Raven w niedzielę, 14 grudnia 2008 o 17:25
A może Netbeans? Ja sie na niego przesiadłem i poki co jestem zadowolony