Warsztaty te są inicjatywą prof. Rożka ze Stalowej Woli, który naucza matematykę w moim liceum (co prawda nie mnie, ale co tam) oraz prof. Guzickiego z Warszawy, byłego członka komitetu ogólnopolskiej olimpiady matematycznej. Obaj przywieźli ze sobą uczniów ze swych szkół. Oprócz rozwiązywania zadań i wykładów (głównie z teorii liczb), główną atrakcją dnia, a właściwie nocy, była gra w mafię, którą praktykowała większość uczestników. Tak więc dzień zaczynał się dla nas o 8.00, a kończył o 5.00... następnego dnia rano :). Proszę wobec tego wybaczyć mi ewentualne literówki, gdyż trochę trudniej po czterech dniach takiego życia trafiać w klawisze, nie wspominając już o pisaniu czegoś sensownego.















Napisał darkspirit w niedzielę, 2 października 2005 o 17:39
nie było szyfrów :( nie to co podczas II wojny światowej ;( zabawia w "mafię" na czym to polega?, bo chyba nie powiesz, że ganialiście się w okół zamku z pistoletami na wodę(w sumie fajna sprawa :P), fajny taki wyjazd, mogli by zrobić kiedyś coś tego typu związanego z infą, zamiast olimpiad to jakieś projekty gier etc. :) pozdrawiam :)