Gwiezdne Wrota to portal zbudowany z nieziemskiego minerału naquadah, który po dostarczeniu odpowiedniej ilości energii potrafi otworzyć tunel czasoprzestrzenny (znany także w literaturze jako robacza dziura) do innych gwiezdnych wrót. Każde takie urządzenie posiada swój własny adres składający się z sześciu wpisanych w odpowiedniej kolejności symboli gwiazdozbiorów oraz siódmego, wskazującego kierunek. Za pomocą urządzenia DHD (Dial-Home Device) można wybrać adres innych wrót i tym samym ustanowić połączenie. W filmie występowały tylko dwa egzemplarze wrót - te ziemskie oraz na planecie Abydos gdzieś w Drodze Mlecznej. Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych wysłały tam ekspedycję naukowo-wojskową, która miała zbadać, czy Ziemi ze strony Wrót grozi jakieś zagrożenie i w razie czego zniszczyć odpowiednik po drugiej stronie.
Film przyniósł twórcom duży sukces i co jakiś czas jest emitowany w polskiej telewizji. Swego czasu ukazała się u nas nawet wersja reżyserska na DVD z nowymi scenami i dodatkowymi materiałami. Gwiezdne Wrota prezentowały nietypowe podejście do tematu science-fiction. W przeciwieństwie do Star Wars czy Star Treka, ich akcja toczyła się w czasach współczesnych (rok 1994), bez widowiskowych walk kosmicznych i z uwzględnieniem nawet takich szczegółów, że spotkana po drugiej stronie cywilizacja nie zna angielskiego.
W 1997 roku Gwiezdne Wrota trafiły na ekrany telewizorów za sprawą serialu Stargate SG-1. Fabuła rozpoczyna się rok po wydarzeniach znanych z filmu, gdy przez Gwiezdne Wrota dostaje się na Ziemię przedstawiciel obcej, pasożytniczej rasy Goa'uldów. Okazuje się, że oprócz Abydos, identyczne urządzenia rozsiane są po kilku galaktykach na ziemiopodobnych planetach, pozostałość po tajemniczej cywilizacji kolonizującej je w zamierzchłej przeszłości. Serial opowiada o przygodach drużyny SG-1, jednej z wielu, jakie powołało Dowództwo Gwiezdnych Wrót w celu zapobieżenia ponownemu atakowi. Księga Rekordów Guinessa uznaje go za najdłuższą produkcję emitowaną w 2006 roku (ponad 214 odcinków w dziesięciu sezonach). W 2004 roku rozpoczęto kręcenie spin-offa o nazwie Stargate: Atlantis. Dowództwo Wrót wysłało w nim ekspedycję do galaktyki Pegaza śladami twórców Gwiezdnych Wrót. Nawiązanie połączenia z inną galaktyką wymaga wprowadzenia dodatkowego, ósmego symbolu, a także ogromnych ilości energii, które potrafi zapewnić jedynie ZMP (Moduł Zeropunktowy, urządzenie pobierające energię punktu zerowego z miniaturowego wszechświata). Ziemia posiadała jedynie jeden egzemplarz, w dodatku na wyczerpaniu i wszyscy członkowie ekspedycji, z dowodzącą dr Elisabeth Weir wiedzieli, że dopóki nie znajdą nowego, będzie to dla nich podróż w jedną stronę. Jesienią tego roku w telewizji zostanie wyemitowany czwarty sezon tej serii. Przez pewien czas Stargate SG-1 oraz Atlantis leciały jednocześnie, a ich wątki wzajemnie się przeplatały, dlatego najlepiej było oglądać oba naraz, aby być ze wszystkim na bieżąco :). Na rok 2008 planowana jest premiera kolejnego serialu o roboczym tytule Stargate Universe, który ma wyjaśnić znaczenie ostatniego, dziewiątego symbolu wrót.
"Gwiezdne Wrota" cieszą się dużą popularnością w wielu krajach. Jednak w Polsce seriale pozostają raczej nieznane - wprawdzie dwa sezony Stargate SG-1 można było oglądać w roku 2000 w TVN, lecz później emisja została przeniesiona do płatnego HBO. Spin-offu natomiast nie pokazała u nas żadna stacja. Sam nawet za bardzo nie uświadamiałem sobie faktu istnienia seriali, dopóki nie zacząłem ich oglądać, zaczynając w dodatku przez pomyłkę od Stargate: Atlantis :). Wstąpienie do uniwersum Stargate mógłbym polecić nie tylko fanom science-fiction, ale również pragnącym obejrzeć dobre widowisko. Twórcy sięgnęli po całą gamę pomysłów - od odcinków trzymających w intensywnym napięciu do samego końca, a nawet dłużej, poprzez wzbogacone nutką tajemniczości, aż po zabawne. Czasu spędzonego przy nim nie żałuję i nie będę żałować, bo jeszcze mi sporo zostało :).















Napisał Sabistik w poniedziałek, 10 września 2007 o 22:01
ooo tak, gwiezdne wrota (serial) to było coś. Z wielką chęcią bym oglądnął je znowu. Tak samo ciekawi mnie ten Atlantis. Kurde jak ja bym chciał żeby to leciało w polskiej tv...