Zasady gry - oryginał
Celem wprowadzenia, omówię pokrótce zasady gry "oryginału" (pozwólmy, że tak go będę nazywać), który wymaga pięciu kości. W trakcie trzynastu kolejek gracze próbują kolejno za ich pomocą wyrzucić jak najbardziej punktowane układy. W każdej kolejce gracz ma do dyspozycji trzy rzuty, przy czym pierwszy musi zawsze być wykonany wszystkimi kośćmi. W kolejnych, opcjonalnych, ma prawo rzucić tylko częścią, zachowując pasujące mu wyniki. Ilość kolejek wynika z liczby możliwych układów, których jest trzynaście. Szczegółowe ich opracowanie, wraz z tabelką punktową, można znaleźć np. na kurniku.
Zasady gry - wariant z sześcioma kośćmi
W wersji rozszerzonej gracze mają do dyspozycji aż sześć kości, co znacząco powiększa ilość możliwych kombinacji. Układów jest 24, ale każdy z nich możemy wyrzucić aż trzykrotnie, co daje nam liczbę aż 72 kolejek. W dalszym ciągu każda kolejka składa się z maksymalnie trzech rzutów.
Rzućmy okiem na tabelkę kurnikową - pierwsza część składa się z wierszy "jedynki", "dwójki" itd. Innymi słowy, próbowaliśmy wyrzucić jak najwięcej konkretnej ilości oczek na kostkach i dostawaliśmy za to punkty. W wersji rozszerzonej zamiast tej sekcji, mamy tzw. szkółkę. Podstawowa zasada jest ta sama - próbujemy wyrzucić konkretne ilości oczek na jak największej liczbie kostek osiemnaście razy (3 kolumny po 6 wierszy), jednak zupełnie inaczej się to punktuje. Po pierwsze, aby zaliczyć daną komórkę, trzeba wskazaną liczbę oczek uzyskać na przynajmniej czterech kostkach. Jeśli będą to trzy, wpisujemy tam ilość rzucanych oczek ze znakiem - (dla dwóch i mniej wynik ujemny mnożymy przez braki). Za to gdy np. pięć oczek wypadło nam na pięciu kościach, możemy tam wpisać +5. Zapis ten ma znaczenie, bowiem jeśli w danej kolumnie po zsumowaniu otrzymamy wynik 11, otrzymujemy wysoką premię, a za wynik ujemny możemy równie dużo stracić. Oznacza to, że zaliczenie bądź nie szkółki może mieć decydujący wpływ na wynik całej gry. Pozostałe układy punktuje się normalnie, przy czym w niektórych przypadkach możemy uzyskać bonus za wyrzucenie ich w pierwszym rzucie.
Kompletne zasady spisał eXtreme i są dostępne na jego stronie: Dicebook. Wszyscy zainteresowani znajdą tam opisy wszystkich układów, porady odnośnie taktyki i inne przydatne rzeczy.
Losowość?
Może się wydawać, że kości to gra czysto losowa i gracz nie ma tam wiele do powiedzenia. Nic bardziej mylnego - grą sterujemy, podejmując decyzję o tym, co zrobić z uzyskiwanym rezultatem, a także wybierając kości do kolejnych rzutów w danej kolejce, próbując uzyskać żądany rezultat. Jeśli nie będziemy potrafili tego robić, w drugiej fazie gry nie będziemy uzyskiwać nic i notorycznie będziemy musieli skreślać kolejne pola, nic w zamian nie zyskując. Trzeba też wiedzieć, co się opłaca skreślić i w jaki sposób zaliczyć szkółkę, by nie dostać karnych punktów. Najlepszy dowód jest taki, że rodzice nie mają problemów z uzyskiwaniem wyników rzędu 1500 punktów i więcej, a ja w 100% samodzielnej grze czasem nie jestem w stanie przekroczyć 1000 :).
Nieco historii
Często zastanawialiśmy się, skąd sześciokościowa odmiana się właściwie wzięła. Tato sprowadził ją w latach 80. z wojska, gdzie nauczył się jej od bliżej mi nieznanego chorążego z okolic Łodzi, a potem przekazał jej tajniki reszcie rodziny. Po ćwierćwieczu dalej grywamy tylko we własnym, rodzinnym gronie, ponieważ dotąd nie spotkaliśmy nikogo, kto choćby słyszał o takiej odmianie, nie mówiąc już o jej znajomości. Również w Internecie nie natknęliśmy się na żadną wzmiankę, ale jednocześnie stwierdziliśmy, że jest to doskonałe narzędzie do jej upublicznienia, co też niniejszym czynię.






Napisał takieGadanie w poniedziałek, 7 września 2009 o 09:25
Ha! U nas w rodzinie też zawsze graliśmy wariant ze sześcioma kośćmi... nawet nie pomyślałem, że można grać pięcioma :)