Dziś jest piątek, 25 lipca 2008 roku (z kalendarza...)

Frustrat za kierownicą

Oj, dawno już nie było wpisów w tej kategorii. Pora nadrobić zaległości. W poniedziałek zajęcia skończyły się godzinę wcześniej, o czym dowiedzieliśmy się pod koniec przerwy. Czym prędzej pospieszyłem do szatni, przebrałem się i udałem się na przystanek. Miałem zamiar kupić bilet w kiosku, lecz nie zdążyłem, gdyż autobus stał już i zaczęli wsiadać ludzie. Wsiadłem w pierwsze drzwi z zamiarem kupienia biletu u kierowcy (niech już stracę te 40 groszy na %^#$% opłatę manipulacyjną).

Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
- Bilet ulgowy do Niska proszę.
- Co, kiosku nie masz? Trzy złote. (gburowatym tonem)
Myślę sobie, do licha, jakie trzy złote, jak bilet kosztuje 1,70?
- Chwileczkę... (szukam w portfelu pieniędzy).
- Nie ma kiosku na przystanku, że u mnie kupujesz?
- Jest, tylko dopiero przyszedłem.
- To trzeba wcześniej wychodzić!
- Jak dopiero lekcje skończyłem (chciałem dodać: "ty głupi cieciu")
- Ech... no masz te trzy złote?
Wyciągam monetę pięciozłotową i mu podaję, a on:
- Trzy złote masz mi dać, a nie pięć!
Odwracam się w tył autobusu: - Misza, chodź na chwilę!
Podchodzi kumpel z klasy.
- Rozmień mi te 5 złotych.
Misza szuka drobnych, wydaje mi, ja odliczam kierowcy 1,70.
- To ma być ulgowy bilet?
- Tak.
- To czemu nie mówisz?
W tym momencie mnie szlag jasny trafił.
- Jak to nie mówię, do licha?! "BILET ULGOWY DO NISKA PROSZĘ" było!
Dobrze, że w tej chwili dostałem ten bilet, bo dostałby jeszcze kilka ciekawych epitetów. Ale i tak, gdy poszedłem na środek autobusu, nawymyślałem na niego dość głośno, by słyszeli nie tylko współpasażerowie, ale i on sam. W międzyczasie przypomniałem sobie, że przed wakacjami już go raz spotkałem. Też za wcześnie podjechał, a ja nie miałem pieniędzy na opłatę manipulacyjną. Wtedy miał prawo być zły , ale teraz? Co to, łaskę mi on robi, sprzedając bilet? Mam teraz okrutny plan: odłożę sobie 1,70 w monetach jednogroszowych i gdy go spotkam, pójdę kupić za to bilet. Jeśli nie będzie chciał sprzedać, to mu powiem:
- Kiedy parę tygodni temu kupowałem, musiałem jak głupi latać po całym autobusie, bo się panu nie chciało rozmienić pięciu złotych. Mnie też się teraz nie chce i jeśli mi pan tego biletu w tej chwili nie wyda, dzwonię natychmiast ze skargą do dyrekcji ZMKS.
Będzie miał za swoją gburowatość. "Nie chce mi się rozmieniać", wielkie nieba, toż to w erze komunizmu tak traktowano klienta!

Jeszcze nadmienię, że spotkałem go na linii 4 w kursie o godzinie 15.15 do Niska zarówno pierwszym, jak i drugim razem.

Powrót

Komentarze

Napisał hwao w sobotę, 24 września 2005 o 14:11

Morał? Nie płacić za bilety :) Podobnie mam z pociągami, tylko że ja "nie kupuje" do czasu kiedy pojawi sie kanar i trzeba coś wymyslić. Zazwyczaj wystarcza zwykłe "kasa była zamknieta i nie moglem kupic" lub inna tego typu gadka:)

Napisał zenon w sobotę, 24 września 2005 o 14:14

No niestety z kulturą to jescze Polsce daleko do standardów krajów zachodnich, w Anglii albo USA nigdy nic podobnego mi się nie zdarzyło, co więcej kierowcy zatrzymywali się tam gdzie chciałem dojechać wołając do mnie przez połowę autobusu że miejsce którego szukam jest właśnie tu. Jak następnym razem spotkasz tego pana pozdrów go ode mnie :P

Napisał Zyx w niedzielę, 25 września 2005 o 16:46

Hwao -> w Stalowej tak się nie da :). Kanary chodzą dość często i nie słuchają wymówek. Nie masz biletu? To na przód autobusu do spisania. Zenon -> nie ma sprawy :). Bogu dzięki, że nie wszyscy kierowcy w Stalowej są takimi ćwokami, ale i tak zdarzają się rzeczy nie z tej ziemi. Jeżdżę nimi trochę ponad rok do szkoły i widziałem już takie rzeczy, jak przytrzaśnięcie jakiejś babki drzwiami, czy przedarcie przez kanara biletu miesięcznego (oczywiście pomylił sobie ze zwykłym, który naddziera na znak, że skontrolowany). Na szczęście na pierwszym przystanku odkupił bilet. Najlepszy jednak był mój kumpel, który przez pół godziny jazdy zrobił sobie z biletu konfetti, po czym zorientował się, że ma jeszcze trzy przystanki do przejechania i modlił się, by kanar nie wsiadł :D.

Napisał splatch w poniedziałek, 26 września 2005 o 15:45

Hehe, ja miałem taki przypadek na początku, kiedy wylądowałem w Bydgoszczy. Musiałem śmignąć do domu z rana więc wsiadam do autobusu i kupuję bilet, bo kioski o 5 rano zwykle są pozamykane, po czym pytam: - Czy powie mi Pan kiedy się zatrzymamy na rondzie bernardyńskim? - Ten autobus nie zatrzymyje się na tym rondzie. - Czy powie mi Pan kiedy się zatrzymamy przy rondzie bernardyńskim? - Trzeba wiedzieć gdzie wysiadać. No cóż, wewaliłem się do przodu i liczyłem sobie przystanki. W sumie mogłem policzyć same ronda, ale wtedy byłem tak zdenerwowany rozwojem sytuacji (miałem 10 minut na dojście z przystanku na dworzec PKS). Ale w końcu zlitował się nade mną i powiedział na którymś tam z kolei przystanku. Z tąd jest najbliżej do ronda bernardynów. Oczywiście kultularnie podziękowałem i wysiadłem. Niestety i tak się spóźniłem na autobus i zamiast w domu być o 9 byłem o 11. Ale cóż, bywa. ;) Co do biletów miesięcznych i podmiejskich. W Bydgoszczy są bilety miesięczne + wkładki (zdjęcie + jakiś tam numer). Na bilecie miesięcznym wpisuje się jakiś tam numer. Właśnie ostatnio zorientowałem się, że bilet miesięczny bez numeru wkładki jest nieważny. Patrzę, a tam wszystkie 3 (lipiec, sierpień, wrzesień) niepodpisane. Najlepsze, że w tym czasie miałem 2 kontrole i nie wpadłem! :) Tak. Głupi to ma zawsze szczęście..

Napisał bela_666 w poniedziałek, 26 września 2005 o 20:56

W Gdańsku wystarczy mieć 10 zł i załatwisz to prostszą drogą ;)

Napisał tty w piątek, 11 listopada 2005 o 22:07

Prawda taka ze on nie musi ci wydawac z tych 5 PLN... Bo bilet kupuje sie za odliczona gotowke.

Strona 1 z 1 :: 1

Skomentuj

NickInformacja
E-mailTylko do użytku wewnętrznego.
WWWNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wiki
Internauto, pamiętaj! Wolność to nie samowola - dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2008 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia