Otóż byłem jednym z prowadzących stoisko pomagające wybrać profil pod kątem wybranej uczelni/kierunku studiów. Był to naprawdę ważny punkt, bowiem jak jest z maturami, egzaminami i studiami, każdy widzi. Jeśli się już teraz nie pomyśli, człowiek będzie przez kolejne dwa i pół roku zastanawiać się, co mu $%^#$% odbiło, by iść akurat na ten profil? I gimnazjaliści nie myślą. Patrzą jedynie, gdzie idą koledzy/koleżanki, jaki profil ma fajną nazwę, jaki cieszy się renomą. Błąd. Osoba, która już w wieku 14-15 lat nie zdecyduje się ostatecznie na wybór drogi życiowej, naraża się na ryzyko gorszego przygotowania na studia, a tym samym przekreślenia swej szansy. Naprawdę, wkuwanie rozszerzonego materiału z przedmiotu, do którego się nie pała miłością, nie należy do najprzyjemniejszych. Jeszcze mniej ciekawe jest samodzielne nadrabianie analogicznego materiału z innego przedmiotu. Oczywiście inna kwestia to niedostanie się do wybranej klasy, ale tu już zadziałały siły wyższe. Osobiście wybrałem w zeszłym roku klasę matematyczno-informatyczną (+fizyka), nie zważając na to, że (prawdopodobnie) idę tam sam z całego gimnazjum. I co? Według mnie trafiłem idealnie. Nie dość, że ludzie okazali się the best of the best, to jeszcze robię tam to, co lubię najbardziej (no dobra, tam polskiego mi trochę szkoda, ale mówią mi, że ja nawet bez uczenia się go mogę spokojnie maturę rozszerzoną z niego pisać :)).
Po części ta sytuacja może być wywołana właśnie reformą edukacji. Obecna młodzież mimo wszystko nie jest jeszcze przygotowana do takiej odpowiedzialności w TYM wieku. Wcześniejsze systemy były tak ułożone, że profil był danym profilem tylko z nazwy. Wszędzie wszystkiego uczono po równo i każdy sam nieformalnie wybierał: uczyć się, czy nie uczyć (to se je pytanko). W tym duchu wychowali się obecni gimnazjaliści, gdyż na początku ich drogi nic nie zapowiadało takich zmian. Jak ktoś sam nie doszedł do tej prawdy, cóż... trzeba mieć nadzieję, że z czasem będzie coraz lepiej. Musi być. Pogromców komuchów, czyli młodego pokolenia, jest coraz więcej :). Beware, komuniści, hehehe :)















Napisał slipkid w poniedziałek, 25 kwietnia 2005 o 15:03
"ludzie okazali się the best of the best" to mi sie podoba xD