Zapewne wiąże się to z tokiem rozumowania. Nawet osoby niemające Internetu domyślają się, że .com to powaga, renoma itd. i że na to mogą (w ich mniemaniu) pozwolić sobie tylko dobrze prosperujące strony *. Treść nie jest tak ważna. Jej autor ma domenę .com, więc porządnie podchodzi do rzeczy i jest .competentny :). A jak się wpycha jakieś takie nie wiadomo co z aliasikiem .bo.pl, zaraz nastaje śmiech na sali. Działa zwyczajna psychologia. Domena to taki pryzmat, przez który spoglądamy na wszystko inne. Kiedy jest dobra, nawet niezbyt efektowna graficznie witryna się podoba (bo widzisz, autor to jest .competentny i ma wizję :)). A kiedy zła... cóż, każdy widzi.
Teraz być może dla niektórych niespodzianka. Otóż fakt oceniania strony po adresie niezbyt mi się podoba. Owszem, ładny adres może być fajny i przydatny, ale ocenianie po nim całej zawartości to lekka głupota. Są naprawdę ciekawe witryny z długimi i "prostackimi" domenami, a są i .pl'e, których wykonanie woła o pomstę do nieba.
* - g...uzik prawda. Domenę .com można kupić spokojnie za 30 zł/rok :).







Napisał georing w poniedziałek, 25 kwietnia 2005 o 18:00
cos w tym jest, a po drugie bo.pl to o jedna literke i kropke wiecej, a znajac Polakow to dla nich za duzy wisilek wcisnac jescze dwa klawisze... :)