Ano właśnie, z tak dużą liczbą "nowicjuszy", bardzo łatwo o tonięcie istotnych dyskusji w morzu przekrzykiwań i gadania o głupotach. Weterani chyba wiedzą, jak łatwo wtedy o przeoczenie czegoś. Tak się właśnie stało chociażby w pierwszej rozgrywce, w jakiej brałem wczoraj udział. Czterej mafiozi, w tym ja. Podczas dnia zostałem nominowany do usunięcia z dość dziwnego powodu ("że się nie odzywałem w poprzedniej partii" - ha, a jak miałem to robić, skoro w jej trakcie dopiero dojeżdżałem autobusem na miejsce? :)), więc pomyślałem, że pewnie jest to zagranie świra. Kontrnominacja, głosowanko i mój niedoszły oprawca został wykluczony, lecz tu zonk: udupiłem jednego z dwóch policjantów, którzy widocznie sprawdzili mnie pierwszej nocy. Przypomniałem sobie, że oprócz niego, tylko jedna osoba głosowała jeszcze za moim wywaleniem, więc miałem już drugiego. Generalnie dotychczas grałem tak, że pozwalałem w takich sytuacjach żyć kataniemu, aby odwrócić od siebie nieco uwagę, więc machinalnie zgodziłem się z typem herszta i kogoś tam nocą kropnęliśmy. Nastał dzień, a tu niespodzianka, bo ten mój katani nagle decyduje się ujawnić. A wraz z nim dwójka innych. Jeden doświadczony gracz, który wiedział, że to błąd i próbował skierować uwagę na siebie. Uderzyło mnie, że tylko nieliczni zauważyli, jak głosowano na mnie pierwszego dnia, więc w zasadzie nic by się nie stało, gdybyśmy jako mafia sprzątnęli nocą tego policjanta. W mowie obronnej poszedłem na całość i stwierdziłem enigmatycznie: Macie trzech katanich. Gdybyście się dokładniej przyjrzeli, doskonale byście wiedzieli, kto jest prawdziwym. Naturalnie mówiłem to dwa razy, bo za pierwszym było tak głośno, że sam siebie ledwie słyszałem. A jak zagrało miasto? Wywaliło prawdziwego kataniego :). Byłem już wkopany na amen, ale w dzień herszt mafii skierował podejrzenie na jednego z fałszywych katanich sugerując, że jest on w mafii. Argumentacja była prosta: że Zyx jest w mafii, to wiemy. Ale ponieważ w mafii jest jeszcze kilka osób, to nic nie zaszkodzi, jak sobie dzień dłużej pożyje. I ty jesteś podejrzany. Sami pomyślcie: czy lepiej wywalać znanego, który i tak nam za bardzo już nie zaszkodzi, czy sprawdzić wpierw jeszcze jedną osobę? W ten sprytny sposób dotrwałem do końca gry żywy, ponieważ miasto kupiło tę mowę i usunęło niewinnego. Tym samym mafiozi zyskali przewagę w radzie i gra była skończona.
Co trzeba zauważyć: czasem ciężko było powiedzieć coś konkretnego z powodu hałasu - ważne wnioski przebijały się bardzo powoli, a z kolei na początku dnia tylko garstka osób była skora do rozpoczęcia dyskusji. Można to oczywiście zwalać na nowicjuszy, lecz moim zdaniem nie w tym rzecz. Wszystko rozbija się o dyscyplinę. Jeżeli ktoś/coś stale rozprasza uwagę grających, a wokół rozgrywki nie jest zbudowany klimacik sprawiający, że ludziom chce się myśleć, trudno oczekiwać cudów.
Do wczoraj "mafię" prowadziłem tylko raz na ubiegłorocznych warsztatach matematycznych. Było to nad ranem, ja byłem senny i za dobrze mi wtedy nie poszło. Wczoraj postanowiłem spróbować ponownie. Wszedłem w menu Preferencje, zmieniłem sobie zestaw ruchów i intonację głosu na coś w rodzaju nawiedzonego robota-kaznodziei, po czym zaczęliśmy. Rozdanie kart, noc pierwsza i dzień. Rusza dyskusja, która o dziwo, nie zatrzymała się. Gracze naprawdę się rozkręcili i kiedy jeden z nich wyszedł odebrać telefon, powstał problem, ponieważ reszta dalej analizowała sytuację w grze i nijak nie chciała przez chwilę porozmawiać o czymś innym, byleby zaczekać na kolegę :). Partia trwała ponad godzinę i mam nadzieję, że im się naprawdę podobała. Zabici szli sobie w drugi kąt zgadywać chińskie liczby tak, że obie grupy w zasadzie nie mieszały się ze sobą. Podczas powrotu do domu poczyniłem kilka spostrzeżeń odnośnie prowadzenia partii, będę je dalej weryfikować w praktyce, ponieważ bycie prowadzącym też jest interesujące. Oto i one:
- Prowadzący to także pewna rola. Należy się w nią wczuć i również odegrać.
- Wymyśl sobie jakiś interesujący styl, jako prowadzący i trzymaj się go.
- Daj graczom mówić! Pamiętaj, że jesteś wszechwiedzący, jeśli chodzi o grę i w sumie nie powinieneś podpowiadać itd.
- Nawet techniczne lub organizacyjne fragmenty gry staraj się odgrywać w jakiś ciekawy sposób, najlepiej związany z twoim stylem prowadzącego. W ten sposób wstawki te nie będą psuć nastroju.
- Zachowaj pewien dystans do gry; nie przesadzaj z podtrzymywaniem dyskusji.
- Trochę humoru, w końcu to jest zabawa :).














