Że coś się komuś nudzi lub przejada, to rozumiem bez problemu, bo zdarza się to również mnie. Lecz dlaczego człowiek musi robić to w tak beznadziejny sposób? Pamiętacie jeszcze Dragostea din tei? Chodziłem wtedy do gimnazjum i do dziś pamiętam, jak cała szkoła podśpiewywała sobie wtedy "mai iaa ii". Wakacje się jeszcze na dobre nie skończyły, a te same osoby już mówią, że oni nigdy nie słuchali takiego szajsu, O-Zone to pedały itd. Zaraz, to kto tego słuchał? Samo się słuchało, czy jak? Hipokryzja w najczystszej postaci. Tak trudno jest powiedzieć, że coś się zwyczajnie znudziło, tylko kombinować na siłę?
Mania Chucka Norrisa też pewnie już niedługo wygaśnie, a żarty w stylu "To Chuck Norris wysysa krew komarom" przestaną nas bawić. Osobiście nie zamierzam się tego wypierać, bo w przyszłości trzeba mieć coś do wspominania, o czym powiemy swym wnukom "taak, to było dobre. Z tego się śmialiśmy za naszej młodości".
PS. Skoro już jesteśmy przy Norrisie. Ostatnio sam mistrz wypowiedział się o tych dowcipach: "Niektóre są zabawne, niektóre dziwne. Czuję się bardziej związany ze światem Dzikiego Zachodu niż internetu i nie jestem pewien co o tym sądzić. To dość zaskakujące. Ale nie zamierzam się obrażać, ani nie biorę tego poważnie." Hmm... również bym się nie obraził. Bo czy jest o co? Trochę dystansu nigdy nie zaszkodzi, a branie każdego pyrknięcia o własnej osobie do siebie jako obrazę to już lekka przesada. Ma facet jaja :).







Napisał Levabul w poniedziałek, 30 stycznia 2006 o 16:50
Tak trochę odbiegne od tematu - RSS ci nawala (linki do newsów)