Rozumiem, że ktoś może mieć wątpliwości, czy jego problem na pewno jest błędem, ale nie popadajmy w przesadę. Bugtracker ma nieporównywalnie większe możliwości sortowania i katalogowania, niż forum, stąd nawet gdyby 50% zgłoszeń błędami nie było, absolutnie NIC się z tego powodu nie stanie. Co innego forum dyskusyjne, które ma bardziej ogólne zastosowania i nie da się tego tak ładnie posortować. W efekcie otrzymujemy groch z kapustą, a mnie cholera bierze, gdyż nie wiem, co już naprawiłem, a czego jeszcze nie, co jest do naprawienia, co będzie, a co jest tylko wołaniem o pomoc. Cholera bierze mnie drugi raz, gdy trzeba opisać zmiany w ChangeLogu. Co jest łatwiej napisać? Fixed bug 39478 czy Fixed problem with foo that does bar, when something is influenced by 3847 other issues: (i tu lista wszystkich)?
Specjalnie wynalazłem FlySpray i specjalnie wyłączyłem konieczność rejestracji, by pójść programistom na rękę. Jedyny warunek to sklecenie opisu problemu po angielsku. Czemu zatem utrudniacie sobie i mi życie? To tak, jak z jednym użytkownikiem Webcity, który wolał się na forum pytać, czy jest jakaś klasa do generowania plików PDF i czekać kilkanaście godzin na odpowiedź, niż włączyć Google i wpisać "PDF generator class PHP"... czysty sadomasochizm :).







Napisał normanos w czwartek, 9 marca 2006 o 17:18
To NIE to samo.
Póki nie otoczysz sie "developerami" :) to wlasnie tak bedzie. Jak ktos ma mniejsza wiedze to zaklada ze cos robi nie tak i szuka pomocy na forum. Jak wpisze do bugtrackera cos co jest/nie jest bugiem to zadnej pomocy nie dostanie i dalej nie bedzie wiedzial co z tym zrobic.
i nie laczylbym tego z polakami tylko z mała ilościa osob zaagnazowanych/korzystajacych z projektu w polaczeniu z odpowiednim poziomem wiedzy.
mysle, ze jak zebralbys samych mastahów-wyjadaczy to nic tylko byscie sobie wklepywali po 10 bugow dziennie :)
wiecej zrozumienia dla szarych uzytkownikow :)