Jeśli chodzi o samą sekcję, to trafiłem na listę rezerwową, po części z własnego roztargnienia, ale w sumie nic się takiego nie stało - spróbuje się ponownie na wiosnę. Poznałem trochę nowych ludzi (w tym z własnego kierunku+roku :)) i generalnie atmosfera była bardzo sympatyczna. Same góry nie przedstawiają jakichś szczególnych walorów estetyczno-widokowych przede wszystkim z powodu nieracjonalnej gospodarki po drugiej wojnie światowej, aczkolwiek w ostatnich latach z powrotem zaczęto dbać o środowisko. Obserwowana jest już powolna renaturalizacja porzuconych łąk na zboczach górskich. Trwają starania o utworzenie tam parku krajobrazowego. Mam nadzieję, że przedsięwzięcie się powiedzie, ponieważ chroniąc przyrodę człowiek chroni siebie samego. Nie to, że do Greenpeace'u należę - po prostu uważam, że możliwe jest racjonalne współistnienie cywilizacji ludzkiej i obszarów dzikich bez absurdalnych konfliktów w stylu doliny Rospudy czy programu Natura 2000, który praktycznie uniemożliwia wybudowanie jakiegoś dłuższego jednolitego ciągu komunikacyjnego, tym bardziej, że cywilizacja nie potrafi często wykorzystać tego, co już posiada. Rabunkowa gospodarka nigdzie nie przyniosła dotąd na dłuższą metę korzyści.














