Prezent urodzinowy
Ikonki przy wpisach to cecha rozpoznawcza Dzienników Zyxowych. Były one na tym blogu od samego początku i pozostaną po wsze czasy. Jest to bardzo ciekawy wynalazek, ponieważ przyciąga wzrok oraz dodatkowo optycznie różnicuje listę wpisów, co jest o tyle ważne, że we wstępie do nich publikuję wyłącznie tekst. Być może stali czytelnicy zauważyli już, że niektóre ikonki na stronie głównej uległy zmianie. Ci, co zajrzeli do archiwum, powinni nawet zauważyć ogromną ilość napisików "Ikona w trakcie remontu" w miejscach wielu ikon. To właśnie efekt wdrożenia prezentu, czyli zupełnie nowego zestawu 88 ikonek do wpisów, które zastąpiły dotychczasowe. Myślałem o tym już od pewnego czasu z dwóch powodów. Pierwszy to niewyjaśnione pochodzenie niektórych ikon lub zbyt skomplikowane licencje. Drugi to niewymiarowość. Na początku w ogóle nie przyjąłem jakiegoś stałego rozmiaru, gdyż nie wiedziałem jeszcze, w jakim kierunku to się rozwinie. "Standard" 100 na 100 pikseli wykrystalizował się z biegiem czasu i w nim powstawały później wszystkie nowe ikonki. Wraz ze zmianą zestawu, zmieniłem nazwy części plików, tak więc podmiana tego w 552 wpisach trochę potrwa - jutro spróbuję napisać sobie dedykowany panel do tego zadania, gdyż przez zwykły edytor to będzie masochizm.
To jednak nie koniec prezentu. Jego druga i zapewne bardziej interesująca część to jego udostępnienie jako w zasadzie public domain dla wszystkich zainteresowanych. Zestaw Fotoikon, bo tak się to nazywa, zawiera 80 ikonek o rozmiarach 100x100 pikseli stworzonych wyłącznie na podstawie fotografii własnych lub dostępnych jako public domain. Hmm... w zasadzie to jest tam bodajże z 6 ikonek będących czystą grafiką komputerową i chyba jedna nie jest do końca 100x100, ale to tylko dlatego, że nie znalazłem na czas oryginalnego zdjęcia, z którego ją wykonałem. Niemniej kto chętny, może to swobodnie pobrać i do woli używać. Proszę jedynie o nieprzypisywanie sobie autorstwa tychże ikonek oraz niezmienianie zasad ich redystrybucji.
Zyxist.com od kuchni
W tegorocznej notce okolicznościowej pokażę, jak mniej więcej wygląda Zyxist.com oraz prowadzenie tego bloga od kuchni. Centrum dowodzenia stanowi panel administracyjny równie ascetyczny, jak publiczna część strony. Wzbogaciłem go o osobiste akcenty w postaci szeregu liczników odmierzających czas w 10 różnych jednostkach kolejno: do moich urodzin, antyurodzin (8 czerwca) i wiek ogólnie:
W tym oto miejscu właśnie zaczyna się produkować 553-ci wpis. Nie ma tutaj dużo opcji. Tytuł, hasz, kategoria, obrazek (jego podgląd to aktualnie jedyna "dynamiczna" rzecz w całym panelu) oraz treść. Niżej są dwa pola do tworzenia przypisów oraz załączników:
Co ciekawe, zapomniałem zupełnie o opcji "Publikuj" pozwalającej na dokończenie wpisu później, a teraz niespecjalnie już chce mi się ją dodawać. Efekt jest taki, że wpisy do archiwizacji piszę w KWrite i zapisuję na HDD jako zwykłe pliki tekstowe, takie jak ten:
Równie często odwiedzanym miejscem jest centrum zarządzania komentarzami, gdzie ważą się losy wypowiedzi czytelników:
W 97% przypadków ważą się na ich korzyść. Tnę tylko ewidentny spam oraz trollowanie, natomiast wszystkie komentarze, nawet krytyczne, o ile spełniają minimalne wymagania obyczajowe, przechodzą. Z tego poziomu nie mogę ich nawet bezpośrednio skasować - muszę w tym celu skakać do wpisu, wchodzić do ekranu jego komentarzy i dopiero tam mogę się pozbyć niemilca. Cczasem tylko komuś pole "WWW" wyczyszczę, gdy ten próbuje mi je wykorzystać w jakichś niecnych celach innych, niż link do własnego bloga/strony domowej.
Trochę bardziej rozbudowany system posiadają artykuły, gdyż ta część była swego czasu napisana zupełnie od nowa:
A na koniec miejsce, z którego czerpię inspirację do serii "Podróże przez wyszukiwarkę":
Ogólnie takie środowisko pracy mi mniej więcej wystarcza, a specjalnie nie chcę do niego dodawać teraz nic i robić rewolucji z powodu kiepskiej jakości kodu źródłowego, którego geneza była tutaj już swego czasu opisana. Niemniej od czasu do czasu coś się w nim nowego pojawia. Na przykład dzisiaj wyczyściłem subdomenę na wszelkie multimedia, czyli zdjęcia, pliki do pobrania itd. Doszedł tam nowy skrypt do automatycznego generowania miniatur, zaś do samych Dzienników dodałem nowy element składni tekstu pozwalający mi na szybkie i łatwe wstawianie zdjęć. Jutro zainstaluję jeszcze jakiś jawa skrypt do eleganckiego rozwijania miniatur w pełne obrazki, nieoparty o atrybut target. Może dzięki temu pojawi się tutaj nieco więcej zdjęć.
Wiele osób, które poznałem, po pierwszym spojrzeniu na Dzienniki zyxowe zadaje pytanie: "Człowieku, chciało ci się tyle pisać?" Sam nie wiem, ile znaków już tutaj opublikowałem, ale w niezłą książkę by się to pewnie dało upchnąć. Niektóre wpisy są lepsze, inne gorsze, ale ogólnie bilans wypada pozytywnie, o czym świadczy rosnąca liczba czytelników (obecnie około 4500 unikalnych gości na miesiąc). Tematów jest sporo, wystarczy się tylko rozejrzeć, a gdy się nie ma jakiegoś zastoju umysłowego, nowy wpis pisze się po prostu z marszu.
Przyszłość Zyxist.com
Dzienniki zyxowe będą istnieć oraz rozwijać się również przez kolejny rok. Można rzec, że jest to integralna część Zyxa i nie może być sprzedawana oddzielnie :). Dziś nie będę już obiecywał, że uda mi się stworzyć nową, właściwą wersję silnika, ponieważ obiecałem to w dniu startu, na pierwsze i na drugie urodziny, a postęp prac każdy widzi. Prowizorka będzie, do kiedy będzie i tyle.
Ostatnio trochę spadła częstotliwość wpisów z różnych powodów, ale niedługo powinno to wrócić do normy. Na maj szykuje się niesamowicie ciekawy reportaż podróżniczy, ale o nim więcej napiszę dopiero za kilkanaście dni, jak sam już będę wiedzieć, co i jak. Powinny też wystartować galerie zdjęć. Be patient.
PS. Jakiś czas temu w sieci ukazał się Textlog.org będący przeciwieństwem koncepcji multimedialnych blogów Web 2.0. Kiedy ujrzałem go pierwszy raz, miałem niezły ubaw, ale nie z pomysłu... ale dlatego, że przez jakieś 3 tygodnie właśnie tak prowadzone były Dzienniki zyxowe już w 2005 roku :). Po prostu padła mi baza danych i na szybko przerobiłem stronę, by wyświetlała zawartość wielkiego pliku tekstowego właśnie w identycznej formie, jak Textlog. Niestety zaginął mi on w mrokach dziejów i wpisy napisane wtedy zostały utracone.















Napisał Unit03 w sobotę, 12 kwietnia 2008 o 00:30
Gratulacje :) śledzę wprawdzie od niedawna, jednak dużą większość wpisów czytam w całości, toteż życzę jeszcze długiego stażu w tworzeniu. :)
Pomijam prowizorkę kodu, bo prowizorki najdłużej się trzymają i to każdy poważny programista rozumie na pewno. :D Co do silnika, to jeżeli już bym się musiał koniecznie do czegoś przyczepić, to jako fanatyk user-friendly URLi "pokaz.php" nie za bardzo mi wygląda w pasku adresu. ;) Layout może ascetyczny, ale funkcjonalny i - co chyba najważniejsze - przejrzysty, mi to jakoś nigdy za bardzo nie wychodzi i jestem wiecznie niezadowolony ze swoich "prac". :P
I jeszcze się powtórzę, powodzenia. :)