Dziś jest sobota, 31 lipca 2010 roku (z kalendarza...)

15 lat Opery

Icon

28.04.2009, 20:34

Komputery

Komentarze (10)

Powrót

Rynek przeglądarek internetowych nieustannie się zmienia. Jedenaście lat temu bojowały ze sobą Netscape Communicator i Internet Explorer, który przez pewien czas był niemal monopolistą na rynku. Później dzięki konsekwentnej krucjacie tzw. alternatywnych przeglądarek udało się kawałek po kawałku ograniczyć zagrożenie niesione przez tę kulę u nogi rozwoju WWW. Wśród tych dziejowych zawieruch, jakby z boku, stała sobie Opera, prekursor większości rozwiązań, bez których nie wyobrażamy sobie współczesnych przeglądarek.

Powrót do przeszłości

Oczywiście wpisu poświęconego piętnastoleciu przeglądarki Opera zabraknąć na Zyxist.com nie mogło. Pamiętam, że przez krótki czas miałem tę przeglądarkę na początku tysiąclecia, natomiast dokumentnie przesiadłem się na nią gdzieś w 2004 roku. Opera w wersji 7.54 już wtedy prezentowała się całkiem nieźle, oferując wiele funkcji, jakie pojawiły się u konkurencji znacznie później i stanowiąc naprawdę interesującą alternatywę dla Internet Explorera, zważywszy że Firefox jeszcze wtedy właściwie nie istniał. Moja przesiadka na Operę miała miejsce tuż przed serią rewolucyjnych zmian, które wniosły ją na zupełnie nowy poziom abstrakcji. Wersja 8.0 z zupełnie nowym silnikiem renderującym pojawiła się zaledwie kilka dni po uruchomeniu Zyxist.com.

Dwa główne czynniki, które sprawiły, że Opera nigdy nie zdobyła identycznej popularności, jak dużo młodszy i mimo wszystko jednak prezentujący gorszy poziom techniczny Firefox, było licencjonowanie oraz ograniczone możliwości tworzenia wtyczek. Przeglądarka aż do końca roku 2000 była aplikacją shareware, zaś do połowy 2005 roku bez płatnej rejestracji wyświetlała ona niewielkie bannery w jednym z rogów interfejsu. Obecnie, choć dostępna jest za darmo bez żadnych ograniczeń, stanowi zamknięte oprogramowanie w przeciwieństwie do Firefoksa. Jednak pomimo tych mankamentów reszta programu prezentuje się znakomicie. Wśród pomysłów wdrożonych przez Operę należy wymienić na pewno przeglądanie za pomocą kart, obecne w takiej postaci już od roku 2001, zaś prekursor w postaci wielodokumentowego interfejsu obsługiwany był od samego początku projektu. Do tego dochodzą gesty myszy, wspaniała opcja szybkie wybieranie czy szereg różnych narzędzi takich, jak klient IRC, poczty, a nawet sieci BitTorrent.

Standardy i bezpieczeństwo

Rozwojem przeglądarki zajmuje się norweska firma Opera Software ASA, która od dawna bardzo poważnie podchodzi do kwestii zgodności ze standardami oraz bezpieczeństwa. W serwisie Secunia ostrzeżenia dotyczące Opery pojawiają się rzadko, a ewentualne problemy są szybko rozwiązywane. Jeśli chodzi o standardy, twórcy również wybrali maksymalną możliwą zgodność bez kompromisów. Test Acid2 został zdany już w 2006 roku, jako druga przeglądarka po Safari, Opera jest także bliska przejścia w całości testu Acid3. Wbrew pozorom nie zawsze taka zgodność wychodziła przeglądarce na dobre. Tak jak wszystkim "alternatywnym" przeglądarkom odbijają się czkawką witryny WWW pisane pod kulawego Internet Explorera, tak Opera miewała niekiedy problemy z "witrynami pisanymi pod Firefoksa", a upierdliwości dotyczyły przede wszystkim obsługi JavaScript. Oczywiście nie należy za to winić jednej albo drugiej przeglądarki. Standardy sieciowe po prostu są niezwykle rozbudowanymi specyfikacjami i ich przełożenie na konkretne algorytmy nie jest takie proste. Bardziej tutaj winni byli webmasterzy, którzy mogli korzystać z jakiejś niewłaściwie działającej funkcji i niedokładnie przetestowali swoje dzieło w innych przeglądarkach. To samo zjawisko zachodzi też czasem w drugą stronę, jako że zdanie testu Acid(n) wcale nie implikuje faktu, że cała specyfikacja danej wersji czegośtam obsługiwana jest w 100% poprawnie.

Wersje pod inne systemy

Pierwsze wersje Opery zostały napisane z myślą o systemie SunOS, lecz dzisiaj paradoksalnie najlepiej prezentuje się wersja dla systemu Windows. W świecie uniksowym przeglądarka, oprócz problemów z otwartością kodu mogących być dla niektórych przeszkodą, cierpi istotnie z winy producentów zewnętrznych wtyczek. Przykładowo, pod Linuksem Opera domyślnie korzysta z biblioteki Qt obsługującej KDE. Jednak firma Adobe całkowicie zarzuciła wspieranie tej biblioteki w wersjach Flasha dla tego systemu, pozostawiając m.in. użytkowników Opery na lodzie. Wskutek tego aby móc obejrzeć nawet głupi filmik na Youtube, należało korzystać z sypiących się i niedopracowanych wcześniejszych wersji wtyczki, a skutki dla przeglądarki i tak bywały opłakane. Twórcy Opery stanęli jednak na wysokości zadania i udało im się zmusić nowe wersje Flasha do współpracy z Qt. Obejście działa całkiem sprawnie i jedynie czasem występują problemy z wydajnością (najczęściej natykam się na nie na stronach przeładowanych reklamami Flash).

Przyszłość

Opera, Firefox, Chrome... wszystko to to dobre przeglądarki z przyszłością. Każdy używa tego, co lubi i co mu odpowiada. W moim przypadku jest to Opera i na urodziny chciałbym jej życzyć udanej wersji 10.0 i jeszcze lepszego wsparcia dla systemu Linux :).

Powrót

Przypisy:

Komentarze

Napisał WebCM w wtorek, 28 kwietnia 2009 o 21:00

Czekam na Operę 10 - ma być jeszcze szybsza. Wersja 9.6 najszybciej interpretuje kod HTML i CSS, ale nie radzi sobie z ciężkimi skryptami JavaScript. Narzędzie Dragonfly jest daleko w tyle za Firebugiem. Z tych powodów wróciłem do Firefoksa 3. Natomiast dużą zaletą Opery jest m.in. klient IRC.

Napisał eXtreme w wtorek, 28 kwietnia 2009 o 22:49

Splash-screen na stronie opery wymiata ;D

Napisał NIXin w wtorek, 28 kwietnia 2009 o 23:55

Ja Opery używam do przeglądania moich stron "startowych" - poprostu mam taką jedną dużą zapisaną sesję stron które regularnie odwiedzam. Dodatkowo jeśli coś zostawiam na "potem" do przeczytania/zrobienia otwieram daną stronę jako zakładkę w Operze i ją tam zostawiam aż do chwili kiedy tego nie załatwie (stąd mam w Operze zwykle z 30-40 zakładek a przy tym jest bardzo wydajna). FF używam do codziennego przeglądania, IE8 jako handler do linków i plików .url, a Chrome jako przeglądarke portable (bo najszybciej się uruchamia i najmniej zajmuje). W sumie tylko z Safari zrezygnowałem, bo aktualnie nie mam Mac'a.
No i oczywiście nie mogę zapomnieć o Operze Mini na moim PocketPC i Operze 10 z trybem Turbo na laptopie z którego się łączę czasem (np. w podróży z Krakowa do domu) przez telefon z EDGE - dobry sposób na oszczędność pieniędzy i szybsze przeglądanie. Szkoda tylko, że na autostradzie czasami się zasięg lubi zgubić.

Napisał NIXin w środę, 29 kwietnia 2009 o 12:31

E tam, JavaScript jak dla mnie pod Operą śmiga lepiej niż pod FF (przynajmniej na skryptach mojego autorstwa). Firebug jest faktycznie świetnym narzędziem, chyba najlepszym w swoim rodzaju.
To Opera ma klienta IRC ? Czego to ja się dowiaduje po latach używania tej przeglądarki :P
Z CSSem opera ma jeszcze momentami problemy, i nie wiem czemu - coś co nawet IE7 interpretuje dobrze, jest źle pokazywane pod Operą (a swoją drogą ten sam CSS z niewiadomych przyczyn zawiesza IE6) - chodzi o submenu (po najechaniu) na www.stmit.pl - ma ktoś jakieś wytłumaczenie co tam jest nie tak w kodzie (poza tym, że troche jest nieporządek :D)?

Napisał singles w środę, 29 kwietnia 2009 o 13:01

Pamiętam, jak za czasów wersji 7 zacząłem używać Opery, z racji tego że IE doprowadzał mnie do białej gorączki - ludzie patrzyli na mnie dziwnym wzrokiem. Do dzisiaj jestem jej wierny, ale..

No właśnie - a to ale jest takie, że jeśli chodzi o front-end, to tandemowi Firefox + Firebug (ew + Colorzilla) nic obecnie nie dorówna. Dragonfly to mimo wszystko nie ta klasa. Dodatkowo Operze brakuje troche tworzenia wtyczek z prawdziwego zdarzenia., Z drugiej strony, często widuje FF obładowane z każdej strony pluginami, gdzie spora część z nich udostępnia tak podstawowe funkcje jak gesty myszy czy speed dial. A zużycie pamięci i czas uruchamiania skutecznie rośnie..

Pozostaje pytanie, dlaczego Opera nie jest tak popularna jak FF - na pewno po części z powodów, o których pisał Zyx. Ale jeśli mnie pamięć nie myli, to Firefox miał zdecydowanie lepsza kampanię marketingową - na tyle, że w świadomości wielu utarło się stwierdzenie, że 'alternatywna przeglądarka = Firefox'.

Podsumowując - do codziennego przeglądania WWW Opera - domyślnie dostępne gesty, SpeedDial, szybkie wyszukiwanie - sama przyjemność. Do pracy - jednak FF.

Napisał dr_bonzo w czwartek, 30 kwietnia 2009 o 01:10

OPere uzywalem za czasow 5.X, jako ciekawostke, na zmiane z IE 4 czy 5. Opera jeszcze slabo renderowala css.

Od czasu 6 czy 7 uzywam ja jako glowna przegladarke. (moze i ma klienta irca, email i bittorenta - ale jak dla mnie sa marne wiec nie korzystam z nich).

Uwielbiam jej interfejs, skroty, zachowanie, mozliwosci i jestem bardzo do niej przyzwyczajony.

Opera nie nadaje sie do debugowania css/html/js - dragonfly jest spaprane. Od tego mam firebuga i safari/webkita.

Firefoxa nie lubie bo - toporny, i trzeba instalowac pluginy do tego co opera ma wstandardzie, dodatkowo przy update'ach firefoxa czesto te wtyczki przestaja dzialac.

Safari jest biedne (jak dla mnie), i nawet nie chce mi sie w nim pluginow instalowac. Jego interfejs mnie denerwuje (bo nie jest operą :)). Webkit i web inspector mi wystarczaja.

Napisał megawebmaster w czwartek, 30 kwietnia 2009 o 16:31

Mi to by się tak podobało jakby Firefox miał wbudowaną obsługę gestów. No i gdyby zużywał zdecydowanie mniej pamięci! Opera jest szybsza, jednak brakuje mi w niej interfejsu podobnego do tego z Firefox'a - przyzwyczaiłem się do czegoś takiego, a przyzwyczajenia ciężko zmienić. Jednak Opera zawsze zainstalowana, szybko się włącza i jest przeglądarką do szybkich działań i sprawdzania stron, czy czasem nic nie sypie się :D

Napisał m_gol w czwartek, 30 kwietnia 2009 o 18:42

@NIXin
Jest lepsza metoda na zapisywanie stron do przeglądnięcia "na potem" niż otwieranie ich w Operze - rozszerzenie Read It Later:
https://addons.mozilla.org/firefox/addon/7661
Działa podobnie jak dodawanie do zakładek, czyli szybko, łatwo i przyjemnie. :)

Napisał Felix w sobotę, 2 maja 2009 o 15:01

Dragonfly w Operze to jakaś kpina. Od pewnego czasu nie mam internetu w domu, łączę się przez GPRS i dopiero wtedy widać niedociągnięcia (wyłączone obrazki, JS jak trzeba). Okazuje się że DF wysyła dane na jakiś zdalny serwer i dopiero wynik jest interpretowany. I tak co odsłonę. Gdyby nie firebug (+firephp) byłoby trudno. Do tego pod linuksem gubi zawartość zakładek, płynne przewijanie powoduje sieczkę w tekście. Wczoraj też walczyłem z YUI i pozycjonowaniem elementu - pod Operą (jaką jedyną z FF, IE pod wine i Konquerorem) element skakał sobie losowo po stronie bo jakimś cudem po każdej odsłonie miał inną pozycję xy albo w ogóle 0. Miałem też ostatnio sytuację że włączony tryb debugowania na stronie sypał w Operze (ponownie jako jedynej) niektóre elementy na stronie - 100% poprawny xhtml + css, wysyłany jako application/xhtml+xml. Siedziałem ponad godzinę próbując dojść co do diabła nie podoba się O. i do dziś nie wiem. Niestety ale takich niedociągnięć gdzie pod tą niby najbardziej pc-standards-mode przeglądarką coś się wysypuje z niejasnych przyczyn jest całkiem sporo i dlatego jej potwornie nie lubię (a strony robię praktycznie codziennie i w teorii powinienem znać błędy). Mogłaby dla mnie istnieć wyłącznie jako Opera Mobile.

Napisał NIXin w niedzielę, 3 maja 2009 o 00:46

m_gol: dzięki za podpowiedź, ale to jednak nie do końca to ;) Czasami mam takie strony, którę chcę sprawdzać dość często, ale tylko przez pewien okres czasu. Dlatego mam je jako "strony startowe" (są z poprzedniej sesji). Dajmy na to czekam na release jakiegoś programu który nie ma ETA kiedy zostanie wypuszczony, a strona nie oferuje RSS - a więc strone sprawdzam "ręcznie" co jakiś czas. Jak już wyjdzie ten program (notabene tu akurat chodzi mi o Celemony Melodyne Editor) to zakładkę wyrzucę i po sprawie. Inna sprawa, to strony o których czasami zapominam, a są przydatne (a nie na tyle ważne, żebym je na codzień przeglądał, czy subskrybował RSS) - np. z softem do mojego PocketPC (nie mam czasu żeby codziennie tam zaglądać, ale raz na czas się przydaje ściągnąć jakiś update - a fora RSS nie posiadają).
Natomiast w FireFoxie mam stałe strony startowe, które odwiedzam ciągle (po prostu przy każdym uruchomieniu przeglądarki) i zyxist.com jest na przykład jedną z nich ;P

Pamiętaj, dbaj o kulturę wypowiedzi oraz dyskusji w sieci.

Skomentuj

NickInformacja
E-mailNa wypadek potrzeby kontaktu z autorem (niepublikowany)
BlogNie zapomnij o http://
LayoutNapisz tu, czy widzisz dzienny czy nocny layout.
WpisFormatowanie wikiKomentarze są moderowane - przeczytaj zasady!

Na Zyxist.com panuje swoboda wyrażania opinii oraz krytyki pod dowolnym adresem. Jedyny warunek: musi być ona kulturalna i rzeczowa. Na chamstwo, prostactwo lub jawne obrażanie kogokolwiek nie ma tu miejsca i takie komentarze są bardzo szybko usuwane. Jeśli zamierzasz polemizować z treścią wpisu, wpierw uważnie ją przeczytaj.

© Tomasz "Zyx" Jędrzejewski 2005 - 2010 | Wykonanych zapytań: 2 | Serwer wirtualny zapewnia