Powrót do przeszłości
Oczywiście wpisu poświęconego piętnastoleciu przeglądarki Opera zabraknąć na Zyxist.com nie mogło. Pamiętam, że przez krótki czas miałem tę przeglądarkę na początku tysiąclecia, natomiast dokumentnie przesiadłem się na nią gdzieś w 2004 roku. Opera w wersji 7.54 już wtedy prezentowała się całkiem nieźle, oferując wiele funkcji, jakie pojawiły się u konkurencji znacznie później i stanowiąc naprawdę interesującą alternatywę dla Internet Explorera, zważywszy że Firefox jeszcze wtedy właściwie nie istniał. Moja przesiadka na Operę miała miejsce tuż przed serią rewolucyjnych zmian, które wniosły ją na zupełnie nowy poziom abstrakcji. Wersja 8.0 z zupełnie nowym silnikiem renderującym pojawiła się zaledwie kilka dni po uruchomeniu Zyxist.com.
Dwa główne czynniki, które sprawiły, że Opera nigdy nie zdobyła identycznej popularności, jak dużo młodszy i mimo wszystko jednak prezentujący gorszy poziom techniczny Firefox, było licencjonowanie oraz ograniczone możliwości tworzenia wtyczek. Przeglądarka aż do końca roku 2000 była aplikacją shareware, zaś do połowy 2005 roku bez płatnej rejestracji wyświetlała ona niewielkie bannery w jednym z rogów interfejsu. Obecnie, choć dostępna jest za darmo bez żadnych ograniczeń, stanowi zamknięte oprogramowanie w przeciwieństwie do Firefoksa. Jednak pomimo tych mankamentów reszta programu prezentuje się znakomicie. Wśród pomysłów wdrożonych przez Operę należy wymienić na pewno przeglądanie za pomocą kart, obecne w takiej postaci już od roku 2001, zaś prekursor w postaci wielodokumentowego interfejsu obsługiwany był od samego początku projektu. Do tego dochodzą gesty myszy, wspaniała opcja szybkie wybieranie czy szereg różnych narzędzi takich, jak klient IRC, poczty, a nawet sieci BitTorrent.
Standardy i bezpieczeństwo
Rozwojem przeglądarki zajmuje się norweska firma Opera Software ASA, która od dawna bardzo poważnie podchodzi do kwestii zgodności ze standardami oraz bezpieczeństwa. W serwisie Secunia ostrzeżenia dotyczące Opery pojawiają się rzadko, a ewentualne problemy są szybko rozwiązywane. Jeśli chodzi o standardy, twórcy również wybrali maksymalną możliwą zgodność bez kompromisów. Test Acid2 został zdany już w 2006 roku, jako druga przeglądarka po Safari, Opera jest także bliska przejścia w całości testu Acid3. Wbrew pozorom nie zawsze taka zgodność wychodziła przeglądarce na dobre. Tak jak wszystkim "alternatywnym" przeglądarkom odbijają się czkawką witryny WWW pisane pod kulawego Internet Explorera, tak Opera miewała niekiedy problemy z "witrynami pisanymi pod Firefoksa", a upierdliwości dotyczyły przede wszystkim obsługi JavaScript. Oczywiście nie należy za to winić jednej albo drugiej przeglądarki. Standardy sieciowe po prostu są niezwykle rozbudowanymi specyfikacjami i ich przełożenie na konkretne algorytmy nie jest takie proste. Bardziej tutaj winni byli webmasterzy, którzy mogli korzystać z jakiejś niewłaściwie działającej funkcji i niedokładnie przetestowali swoje dzieło w innych przeglądarkach. To samo zjawisko zachodzi też czasem w drugą stronę, jako że zdanie testu Acid(n) wcale nie implikuje faktu, że cała specyfikacja danej wersji czegośtam obsługiwana jest w 100% poprawnie.
Wersje pod inne systemy
Pierwsze wersje Opery zostały napisane z myślą o systemie SunOS, lecz dzisiaj paradoksalnie najlepiej prezentuje się wersja dla systemu Windows. W świecie uniksowym przeglądarka, oprócz problemów z otwartością kodu mogących być dla niektórych przeszkodą, cierpi istotnie z winy producentów zewnętrznych wtyczek. Przykładowo, pod Linuksem Opera domyślnie korzysta z biblioteki Qt obsługującej KDE. Jednak firma Adobe całkowicie zarzuciła wspieranie tej biblioteki w wersjach Flasha dla tego systemu, pozostawiając m.in. użytkowników Opery na lodzie. Wskutek tego aby móc obejrzeć nawet głupi filmik na Youtube, należało korzystać z sypiących się i niedopracowanych wcześniejszych wersji wtyczki, a skutki dla przeglądarki i tak bywały opłakane. Twórcy Opery stanęli jednak na wysokości zadania i udało im się zmusić nowe wersje Flasha do współpracy z Qt. Obejście działa całkiem sprawnie i jedynie czasem występują problemy z wydajnością (najczęściej natykam się na nie na stronach przeładowanych reklamami Flash).
Przyszłość
Opera, Firefox, Chrome... wszystko to to dobre przeglądarki z przyszłością. Każdy używa tego, co lubi i co mu odpowiada. W moim przypadku jest to Opera i na urodziny chciałbym jej życzyć udanej wersji 10.0 i jeszcze lepszego wsparcia dla systemu Linux :).






Napisał WebCM w wtorek, 28 kwietnia 2009 o 21:00
Czekam na Operę 10 - ma być jeszcze szybsza. Wersja 9.6 najszybciej interpretuje kod HTML i CSS, ale nie radzi sobie z ciężkimi skryptami JavaScript. Narzędzie Dragonfly jest daleko w tyle za Firebugiem. Z tych powodów wróciłem do Firefoksa 3. Natomiast dużą zaletą Opery jest m.in. klient IRC.