Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
Kiedy kilka miesięcy temu kolega zaproponował mi zaproszenie do GMaila, odmówiłem. Zwyczajnie nie były mi wtedy potrzebne AŻ dwie skrzynki pocztowe. Bo w teorii po co mi tyle? Jedna była i sprawdzała się znakomicie. Ostatnio jednak zweryfikowałem swoje poglądy. Wiek emerytalny :) coraz bliżej, powoli napływa więcej formalnej korespondencji... zorganizowanie być musi. Jakiekolwiek by było, być musi. Wychodząc z tego założenia, poprosiłem brata o zaproszenie mnie do udziału w projekcie GMail.
Dzisiaj Dzienniki zyxowe doczekały się nowych usprawnień i dodatków. Oprócz zmian czysto technicznych, jak przesiadka na bazę MySQL, są też rozmaite usprawnienia w "ruchu". Linki zostały podzielone na kategorie, można już edytować swoje profile, a w komentarzach dodana została obsługa BBCode'u. Lista wszystkich znaczników dostępna jest podczas pisania komentarza. Zmieniłem także godziny rotacji layoutów z dziennego na nocny.
Już rok mija, jak opracowuję fikcyjny świat zwany Yermenią. Pora, by dać o nim znać w Internecie. Dlatego zamieściłem w dziale "Artykuły" jedno z pierwszych opowiadań w nim osadzonych: "Otwarcie nowej linii VIT". Jednak zanim zabierzecie się za skądinąd przyjemną (według pierwszych recenzentów) lekturę, poczytajcie troszkę o samym świecie, aby wczuć się w te klimaty :).
Twórcy MySQL'a wysłuchali próśb programistów i w wersji 4.1 wprowadzili obsługę stron kodowych oraz systemów porównań. Pomysł jest znakomity, bowiem wreszcie baza może samodzielnie posortować teksty, uwzględniając nasze (i nie tylko) znaki narodowe. Wcześniej programiści stosowali karkołomne sztuczki polegające na zamianie "ł" na np. "LZZ" itd. Sytuacja wygląda pięknie, lecz na tym idealnym obrazie pojawiają się pewne skazy. Mianowicie wszystko trzeba sobie samemu poustawiać, a to z kolei co poniektórych może przyprawić o chęć samobójstwa :).
Serwer WWW przechodzi od pewnego czasu renowację. Dziś pracowałem nad (mam nadzieję) jej ostatnim etapem, mianowicie przystosowywaniem webowego klienta poczty do pracy z włączonym safe mode na PHP 5. Przy okazji ostatecznie skonfigurowałem do pracy... MySQL'a 4.1 :). To zaś oznacza, że na weekendzie będę przerabiać "Zyxist online" pod tę bazę danych, gdyż obecnie śmiga ona na SQLite.
Od paru miesięcy pracuję nad fikcyjnym światem. Oczywiście z racji wygody wszystko robię na komputerze. Lecz ostatnio zadałem sobie pytanie: czy to ja mam jakieś odchyły od normy, czy rzeczywiście powinno się stworzyć w szkołach profil polonistyczno-informatyczny? Wychodzi na to, że do połowy rzeczy musiałem sam stworzyć sobie narzędzia pracy. Już jedno takie wyprodukowałem: XML Language Reference Language. Jest to prosta aplikacja XML'a do robienia gramatyk języków. Teraz wychodzi, że muszę stworzyć jeszcze trudniejszą rzecz: generator map. Wszystko jednak rozbija się o kwestie programistyczne, o GUI, no i nieszczęsne algorytmy do wspomagania prac. Ale Zyxiu, jak ty masz być tym $%@#$ programistą, to wyznaczaj sobie jeno hardcore'owe cele! Taaa....
Zaledwie pięć miesięcy dosyć nieregularnej pracy wystarczyło, by stworzyć system szablonów mogący śmiało konkurować ze Smarty'm. Zadziwia mnie to do dziś :). Przed przystąpieniem do prac zdawało mi się, że zadanie to będzie trudne; nachodziły mnie nawet myśli: porywasz się z motyką na słońce. Zbliża się czas wydania wersji 0.2.0 i aż śmiać mi się chce z tych obaw; praktycznie żadna się nie sprawdziła. Otóż gdy się bliżej wgryźć w parsery, okaże się, że są to skrypty o dość prostej i logicznej konstrukcji. Wcale nie ma tu wielu skomplikowanych algorytmów. Zmysł wyobraźni i zdolność do łączenia mniejszych klocków w działający mechanizm to elementy kluczowe.
Na stronach internetowych RMF FM czytamy: "W ponad tydzień po śmierci papieża-Polaka w wielu miastach nie ustaje pytanie, jak uczcić jego pamięć. Mnożą się pomysły nadawania ulicom czy placom imienia papieża." Prawdę mówiąc mam mieszane uczucia co do tego. Z jednej strony dzięki temu pamięć o Janie Pawle II mogłaby być lepiej kultywowana (sam w dzieciństwie z lubością wypytywałem się o to, co zrobili ludzie mający ulice w moim mieście), ale z drugiej... czy nie wypaczy to samego imienia? Zauważmy, że oprócz poważnych propozycji, padają też kuriozalne, np. budowa nad Warszawą pomnika papieskiego na wzór figury w Rio de Janeiro. Ludzie nawet najwspanialsze imię, najwspanialsze idee potrafią nagiąć do kiczu.
Do trybu "safe mode" nie przywiązywałem dotychczas większej wagi. Wiedziałem, że takie coś jest i w imię bezpieczeństwa czasem utrudnia wykonywanie niektórych operacji PHP. W ostatnim tygodniu mój respekt dla tych czterech dyrektyw konfiguracyjnych niepomiernie wzrósł. Otóż na szkolnym serwerze było sobie zainstalowane PHP, do którego dostęp mieli wszyscy uczniowie na własnych kontach. Była to muzealna już wersja 4.2.3, zainstalowana tam przed paru laty. Oczywiście jej istnienie odkryłem już na pierwszych zajęciach, testując możliwości mojego konta. Sądziłem, że dane na nim umieszczane są bezpieczne przed oczami innych. I na pierwszy rzut oka była to prawda. Unixowy serwer, osobne uprawnienia dla każdego użytkownika itd.
Tak się jakoś złożyło, że dziś byłem świadkiem kolejnego zdarzenia kwalifikującego się do "Galerii głupców". Tym razem bohaterem był pewien starszy pan chcący przeprowadzić swój rower przez ruchliwą drogę krajową ciągnącą się w moim mieście. Przez złą wycenę odległości omal nie spowodował wypadku drogowego i nie uszkodził mojego kolegi. Ale nie uprzedzajmy faktów...