Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
To jest jedna wielka tragedia w biały dzień. Mam organy Yamaha, mam port MIDI, mam wszystkie kable, wszystko jest podpięte. I to dziadostwo nie chce działać tylko dlatego, że sterownik do mojej karty dźwiękowej Yamaha DS-XG olewa sobie zupełnie fakt, że ma ona port wyjściowy MPU401, który jest niezbędny do komunikacji z organami.
Jejku, czegóż to ja dzisiaj nie odwiedziłem? W ostatnim geście rozpaczy zarzuciłem swe sieci na Google w poszukiwaniu jakiejkolwiek kopii Fractal Terrains Pro. Zakończyło się to tradycyjnie niepowodzeniem, nawet na torrentach tego nie mają. Odkryłem za to wiele interesujących programów, z takim zastrzeżeniem, że wszystkie są płatne. Dla zasady podaję ich nazwy, gdyby ktoś się interesował: Fractal Mapper, Fractal World Explorer (ten jest darmowy, ale dystrybuowany wyłącznie z poprzednią pozycją, płatną), AutoREALM (całego świata raczej w tym nie stworzysz, ale mapy np. zamku już tak. Jest to pozycja open-source), Wilbur, MapX.
Przyszła pora na podsumowanie października na Zyxist.com. Streszczenie jest dość krótkie: po wakacyjnej zapaści serwerowej ponownie wróciliśmy na poziom sprzed 3-go lipca. W minionym miesiącu stronę odwiedziło 568 osób, co daje nowy rekord tym ciekawszy, że przez pięć dni nie działała domena. Największa ilość odwiedzin: 58, również rekord, zresztą ostatnio oscyluje toto w granicach właśnie pięćdziesiątki.
Tak, jak zapowiadałem, w październiku ukazał się pierwszy Release Candidate systemu szablonów Open Power Template wersja 1.0.0. Tym samym plan został już prawie wykonany.
Jutro ostatecznie dowiemy się, jaki rząd będzie kierować Polską przez najbliższe kilka miesięcy/lat (niepotrzebne skreślić). Z rządami socjalistów zdołałem się już jako tako oswoić, bo nie wiem, jak Wy, ale ja lewicą i komuchami będę straszył swoje dzieci, jak będą niegrzeczne. Przynajmniej od początku będą wiedzieć, że wszystko "made in USSR" nadaje się co najwyżej do obśmiania z góry na dół.
Dzisiaj podzielę się z wami pewną niżańską legendą/opowieścią/historią, którą dziś usłyszałem. Otóż jest w moim rodzinnym mieście dzielnica zwąca się z dawien dawna Sopotem. Na początku ubiegłego wieku był tam folwark, teraz stoją tam szklarnie, działki i inne takie rolniczo-uprawne utensylia...
A więc dzisiaj spełniłem ostatecznie jedno ze swych marzeń i zabrałem się za tworzenie słownika języka słowackiego. Będzie on się różnić od innych internetowych opracowań tego typu rozbudowaniem haseł. Już teraz można zauważyć, że w 50-ciu hasłach startowych znajdują się takie, do których podałem związki frazeologiczne, kolokacje itd. Każdy wyraz zawiera także grupkę informacji gramatycznych.
Dzisiaj kompilator OPT zaliczył poprawnie wszystkie przyszykowane dla niego testy przetwarzania wyrażeń oraz parametrów w instrukcjach. Oznacza to, że wszystko powinno być już w warunkach bojowych interpretowane zgodnie z wymogami i nie będzie już więcej niespodzianek, że coś, co pozornie działać powinno, odmawia posłuszeństwa. Jednocześnie wpadłem na pomysł, jak przetestować sam algorytm kompilujący i zabrałem się za układanie kolejnych testów.
Ten wpis wyjątkowo nie będzie dotyczył żadnej głupiej osoby, a całej głupiej sytuacji, jaka wynikła ze splotu kilku zdarzeń. Otóż w wakacje przyjąłem poprzez znajomego wykonanie pewnego ciekawego projektu strony WWW dla firmy z Hollywood zajmującej się wynajmem nieruchomości. Oczywiście pierwsze pytanie: jakie tam jest PHP. Odpowiedź: PHP 5.
Zatem co, wygrał kaczorek? Cóż, szykują się nam kolejne cztery lata socjalizmu, rozdmuchanej opieki społecznej, ulg dla poszkodowanych przez niebieskie biedronki i żółte chomiki bez względu na to, jak bardzo partia nastawiona jest do reform. Ciekawe, gdzie oni tu te oszczędności w budżecie znajdą? Nieracjonalne propozycje Marcinkiewicza, którego chyba Miller powinien oskarżyć w tej chwili o kradzież jego własnych pomysłów z 2001 roku, niech mówią same za siebie.