Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
Dzisiejszy wpis postanowiłem poświęcić znanej wszystkim potrawie, pizzy. Jej pierwowzór jadano już w czasach starożytnej Grecji, jako płaski chleb posmarowany oliwą, ziołami i czosnkiem. Po odkryciu pomidorów, sos z nich wyrobiony stał się nieodłącznym dodatkiem. Współczesna pizza powstała w 1889 roku w Neapolu na cześć królowej Włoch, Małgorzaty Sabaudzkiej, a wypiekł ją tamtejszy piekarz, Raffaele Esposito. Składnikami tej pizzy były pomidory, ser mozarella oraz bazylia, a została ona nazwana na cześć królowej margheritą.
Zastanawiam się, ile osób w czasie swoich początków gry na jakimś instrumencie otarło się o podejście "fajnie, że chcesz się nauczyć, ale rób to gdzie indziej" oraz ile osób zrezygnowało ostatecznie z powodu takich komentarzy otoczenia. Dość dziwne podejście do czyichś początków, które z oczywistych względów muszą wyglądać tak, jak wyglądają, szczególnie jeżeli się również generuje mnóstwo hałasu, który niekoniecznie musi wszystkim w pobliżu odpowiadać.
Zainspirowany wpisem na blogu trójkąta oraz tematem na oficjalnym forum Arch Linuksa, postanowiłem przedstawić własną organizację katalogu domowego. Ostatnio była ona reformowana i w sumie porządki po zmianach nadal nie są zakończone - trzymam zarówno starą, jak i nową strukturę, tudzież myślę nad jej dalszymi usprawnieniami.
Przyszedłszy wczoraj na laborki z fizyki, zauważyłem dwóch znajomych wpatrzonych w ekran laptopa. Podszedłem, przywitałem się, popatrzyłem razem z nimi. Okazało się, że dorwali pewną gierkę zwaną Phun i będącą interaktywnym symulatorem fizyki w 2D. Szybko dowiedziałem się, że istnieje również wersja na Linuksa i sam postanowiłem się zabawić, choć do fizyki jako takiej szczególną miłością nie pałam.
Rozpoczęła się przebudowa Ronda Grzegórzeckiego, zaś w kwietniu ruszy wieloetapowy remont znajdujących się w opłakanym stanie torowisk tramwajowych na skrzyżowaniu Dietla i Starowiślnej. Wyłączanie ruchu ma odbywać się etapami tak, aby jak najwięcej linii mogło kursować po swoich trasach. Wymieniana będzie również sieć trakcyjna. To są wieści z frontu budowlanego, a ja dotarłem do dokumentu sięgającego planami na dwadzieścia lat do przodu.
Wiosna zaczyna pukać do Polski, tyle że jeszcze nieco nieśmiało (dziś rano był mróz, a wczoraj śnieg). Zastanawiam się od paru dni, jak zacząć aktywnie pożytkować słoneczną pogodę i ciepłe tygodnie, które nadejdą już niedługo. Przez zimę i w ogóle pierwszy semestr za dużo się nie produkowałem. Ot, tyle co przez półtorej godziny wychowania fizycznego, paru prostych ćwiczeń wieczorem i spacerów na tramwaje. Trzeba więc będzie odbudować formę.
Dzisiaj pragnę przedstawić małą kwestię związaną z hermetyzacją danych w PHP, a konkretniej jawnym dostępem do danych prywatnych jednego obiektu z poziomu innego obiektu. Myślę, że może się to komuś przydać, gdyż dokumentacja wspomina o tym tylko pośrednio (podobnie jak typowa książka o PHP) i czytelnik przy pierwszej lekturze niekoniecznie musi się natychmiast zorientować, co naprawdę oznaczają zawarte tam słowa.
Znalazłem wczoraj bardzo ciekawą analizę wraz z zestawieniem wszystkich popularnych licencji open-source używanych w oprogramowaniu. Polecam zapoznanie się z nią każdemu, kto pragnie wydać własny program jako wolny, gdyż często bywa, że bierzemy jakąś licencję, nie mając pełnego rozeznania w tym, na co tak naprawdę zezwalamy.
Od tygodnia trwa na AGH nowy semestr. Sesję zdałem w sumie bez niespodzianek; jedynie zadania z algebry musiałem dwa razy pisać, bo przyznam szczerze, że pod tym względem do pierwszego terminu się dość słabo przygotowałem. Za to w części teoretycznej zostałem posądzony o oddanie gotowca (?!), lecz dzięki odpowiedniej ripoście niemal natychmiast wyprowadziłem panią doktor z błędu :).
Kim jest pies dla człowieka, wie chyba każdy. Życie tych stworzeń jest już tak związane z ludźmi, że ich obecność traktujemy jako oczywistość. Powszechne jest trzymanie takiego czworonoga we własnym domu lub mieszkaniu, a w przypadku tego ostatniego także wyprowadzanie go na spacer. Właśnie o tym chciałbym dziś napisać, jako że to, co dziś zauważyłem na środku chodnika po takim wyprowadzaniu, przeszło moje ludzkie pojęcie.