Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
W ten weekend postanowiłem zrobić ostateczny porządek na maszynie eksperymentalnej, czyli starym komputerze do hardcore'owych testów różnych rzeczy, których na pewno nie robiłbym tak beztrosko na komputerze roboczym :). Pierwsze jej przygotowanie miało bardziej charakter pospolitego ruszenia i pominąłem parę spraw. Jednym z ważniejszych udoskonaleń miało być odseparowanie bootloadera od przechowywanych na HDD systemów, aby nic się nie posypało wraz z zaoraniem któregoś z nich.
Po kilku dniach kodowania kompilator nowego systemu szablonów Open Power Template 2 przetworzył do końca swój pierwszy szablon. Z rezultatów oraz potencjału jestem więcej, niż zadowolony. W porównaniu z dotychczasową wersją będzie to naprawdę duży skok jakościowy, lecz droga do ukończenia jeszcze daleka. Jakieś wydanie podglądowe będzie dostępne, gdy tylko ukończone zostaną najbardziej podstawowe elementy.
Zgodnie z kanonami literatury, każde ważne wydarzenie w historii Krakowa, ale i nie tylko - w ostateczności grupy osób lub nawet innych miast - musi być podkreślone odpowiednią dramaturgią i scenerią. Nic więc dziwnego, że los dla tego dnia dobrał pogodę zimozaskoczyłodrogowcową, a mówiąc innymi słowy, olbrzymie, mokre płaty śniegu wirujące w ogromnych ilościach nad miastem, podjaśniane blaskiem latarni ulicznych i reflektorami samochodów należących do próbujących znaleźć schronienie mieszkańców.
Przez ostatnich kilka dni zabrałem się już na poważnie za OPT 2.0 i prace nad tym przedsięwzięciem wreszcie nabrały jakiegoś tempa. Pierwsze rezultaty będą być może już niedługo nadawać się do pokazania publicznie, aczkolwiek możliwości biblioteki będą bardzo ograniczone.
In AD. 2101 war was beginning - tymi słowami rozpoczyna się prawdopodobnie najsłynniejsze intro w dziejach gier komputerowych. Intro, które zdobyło status kultowego i zostało całkiem szeroko opisane w prasie, m.in. w magazynie Time. Sprawcą całego zamieszania była firma Toaplan oraz jej gra Zero Wing, a właściwie osoba, która wykonała jej "tłumaczenie" na język angielski. Gdyby nie ono, cały produkt prawdopodobnie przepadłby w mroku dziejów.
Na prośbę Albiego prezentuję moje podejście do Arch Linuksa, ale rozpatrywane od strony czysto technicznej, jako że zorientowałem się, że zajmowałem się jakimiś głupotami na Zyxist.com, zamiast podać konkrety. Przypomnę - Arch Linux, prosta i lekka dystrybucja Linuksa stawiająca na logiczną budowę, pliki konfiguracyjne, dobry menedżer pakietów, aktualność i chęć nauki u instalującego.
Linux jako główny OS na moim komputerze gości już od ponad roku. Wcześniej był zainstalowany jako drugi system z małym odstępstwem jakieś trzy lata temu, gdy przez miesiąc używałem (wtedy jeszcze) Mandrake'a, który po tymże miesiącu zmarł wskutek tragicznego zawieszenia się PHP 5.0.0-alpha :). Dystrybucja, która na dzień dzisiejszy pasuje do moich potrzeb i upodobań, to Arch Linux.
Na swoim blogu eRiZ zamieścił we wpisie zatytułowanym "Demokracja - czy dojrzeliśmy do niej?" przygnębiający obraz ściany wschodniej, jaki zna z własnego życia w Szczebrzeszynie. Początkowo ten wpis miał być tylko komentarzem, ale nagle okazało się, że jest strasznie długi i dlatego zdecydowałem się umieścić go na własnym blogu.
Im większy projekt, tym ważniejsza staje się dobra organizacja. Wychodząc z tego założenia postanowiłem sprawdzić, jak w codziennych zastosowaniach sprawdza się prywatny bugtracker. Początkowo na tapetę miała pójść Bugzilla z myślą o zintegrowaniu z Mylynem w Eclipsie, ale ponieważ wersja 3.3 zniknęła z dysku, zabawa w ściąganie połowy Internetu z CPAN-a, aby to w ogóle odpalić, została odstawiona i powróciłem do PHP. Tutaj wybór był już całkiem prosty - znany mi dobrze Flyspray, który obsługuje bugtracker projektu OPT oraz z Arch Linuksa. Skrypt ma miłą dla oka szatę graficzną, a z wersji na wersję przybywają mu nowe opcje. Jedyny mankament to wycofanie formatowania składni z opisów projektów i brak takowego w treściach wiadomości, ale to na szczęście da się przeżyć. Części programistów posiadanie prywatnego bugtrackera może wydawać się dziwne, gdyż narzędzia tego rodzaju zostały zaprojektowane do pracy grupowej. Postaram się zatem zaprezentować wyniki pierwszych prób oraz opisać zastosowania.
Patrząc z perspektywy czasu na okres liceum, nie przemęczałem się tam zbytnio. Wszystko kręciło się swoim torem, od czasu do czasu sprawdzianik i później odebranie świadectwa z niezłą (aczkolwiek nie tak wysoką, jak w gimnazjum) średnią. Nauka na studiach to zupełnie inny rytm i szybko wrzucono najwyższe obroty. Materiał wprawdzie nie jest przesadnie trudny, ale ogromna porcja teorii wymaga innego podejścia w celu jej opanowania.