Reflexia: kategoria wbrew pozorom nie dotyczy ReflectionAPI wbudowanego w PHP :). Tu jest bowiem miejsce na wszelkiego rodzaju przemyślenia, przewrocławienia i przegdańszczenia na tematy rozmaite. Coś z filozofii, coś z życia, coś z myślenia.
Reflexia: kategoria wbrew pozorom nie dotyczy ReflectionAPI wbudowanego w PHP :). Tu jest bowiem miejsce na wszelkiego rodzaju przemyślenia, przewrocławienia i przegdańszczenia na tematy rozmaite. Coś z filozofii, coś z życia, coś z myślenia.
Kapanie wody to najbardziej irytujący z dźwięków, jaki tylko można sobie wyobrazić. Niby cichy, ale dzierżący olbrzymią moc. Niby ton wysoki, ale też i niski. Nieważne, ile drzwi zamkniesz. Dźwięk spadającej kropli zawsze znajdzie najmniejszą szparę, przedzierając się przez nie i docierając do twojego ucha akurat w tej chwili, gdy będziesz zasypiał.
Cóż, święta minęły, CSS'a mi się nie udało zmusić do współpracy, więc ozdoby na przyszły rok najwyżej zostaną. W każdym razie od sobotniego ranka nie było mnie w domu, o czym świadczy brak wpisów na stronie. Tradycyjnie Boże Narodzenie wraz z wigilią spędziłem u dziadków z rodziną. Jedzenie było smaczne, podkład ze słodyczy również.
Zbliżają się święta Bożego Narodzenia. Postanowiłem wobec tego nieco tę stronę udekorować z tej okazji. Jeżeli nie widzisz jeszcze żadnych dodatków w logu, to znaczy, że jeszcze walczę z CSS'em, aby to wszystko działało, jak trzeba. Myślę, że będziecie nieco zaskoczeni treścią wykonaną w jedynym słusznym pixel-arcie :).
Parę dni temu założyłem na forum Webcity.pl temat poświęcony bibliotece Open Power Forms. Prosiłem tam o kilka sugestii, czy idę w dobrym kierunku, wszystko na podstawie załączonych przykładów, szkiców i opisów. Na początku było cicho, później zobaczyłem, że odpisał w miarę nowy użytkownik, ale znający się na rzeczy, sądząc z jego innych postów. Niestety, jak zwykle musiałem się gorzko rozczarować. Napisał obszernie, tyle że nie na temat.
Dwie jedenastki i osiemnastka. Od tej daty zaczyna się ponownie historia polskiej niepodległości, której rocznicę będziemy jutro świętować. Pierwsze lata istnienia odrodzonej Rzeczypospolitej fascynują mnie z dawien dawna, aczkolwiek jest to historia pełna bólu, goryczy i rozczarowań. Każdy nowy, złożony niejako na oślep mechanizm potrzebuje trochę czasu na uregulowanie się.
Jutro ostatecznie dowiemy się, jaki rząd będzie kierować Polską przez najbliższe kilka miesięcy/lat (niepotrzebne skreślić). Z rządami socjalistów zdołałem się już jako tako oswoić, bo nie wiem, jak Wy, ale ja lewicą i komuchami będę straszył swoje dzieci, jak będą niegrzeczne. Przynajmniej od początku będą wiedzieć, że wszystko "made in USSR" nadaje się co najwyżej do obśmiania z góry na dół.
Zatem co, wygrał kaczorek? Cóż, szykują się nam kolejne cztery lata socjalizmu, rozdmuchanej opieki społecznej, ulg dla poszkodowanych przez niebieskie biedronki i żółte chomiki bez względu na to, jak bardzo partia nastawiona jest do reform. Ciekawe, gdzie oni tu te oszczędności w budżecie znajdą? Nieracjonalne propozycje Marcinkiewicza, którego chyba Miller powinien oskarżyć w tej chwili o kradzież jego własnych pomysłów z 2001 roku, niech mówią same za siebie.
Dzisiaj na ławę idzie bardzo ważny temat. Jako człowiekowi dość mocno związanemu ze środowiskiem komputerowym, przyszło mi określić swój stosunek do angielskiego terminu "geek". Fakt, pewne ogólne przemyślenia mam już od dawna, ale pora to usystematyzować, aby ogół wiedział, co i jak.
Zaiste wielce dziwne są dla mnie ostatnie dni i stan, w jakim się znalazłem, nie za bardzo mi się podoba. Od dłuższego czasu nie odnotowałem żadnego większego sukcesu, co jeszcze nie byłoby takie dobijające, gdyby nie fakt, iż zamiast tego zaczęły się niepokojące porażki. W połączeniu z ogólnym nadejściem jesieni oraz wszędobylskim zimnem, na najbliższe dni nie maluje mi się radosna perspektywa. Pocieszające jest to, iż zgodnie z powiedzeniem, że fortuna kołem się toczy, nadejdą lepsze czasy.
Wczoraj stwierdziłem, że jestem zboczony w sensie programistycznym. Przeglądałem opisy osób, jakie mam na GG/Tlen i u jednej zobaczyłem "jestem w mysqlach", podczas gdy tam pisało "jestem w myslach". Lekko nadłamany rozpocząłem rozmowę natury terapeutycznej z kolegą. Efekt był taki, że wszystko trafiło za jego sprawą na bash.org.pl :).