Reflexia: kategoria wbrew pozorom nie dotyczy ReflectionAPI wbudowanego w PHP :). Tu jest bowiem miejsce na wszelkiego rodzaju przemyślenia, przewrocławienia i przegdańszczenia na tematy rozmaite. Coś z filozofii, coś z życia, coś z myślenia.
Reflexia: kategoria wbrew pozorom nie dotyczy ReflectionAPI wbudowanego w PHP :). Tu jest bowiem miejsce na wszelkiego rodzaju przemyślenia, przewrocławienia i przegdańszczenia na tematy rozmaite. Coś z filozofii, coś z życia, coś z myślenia.
Gdy chodziłem do szkoły, uczyłem się o tym, że żyjemy w społeczeństwie informacyjnym. Wokół nas jest telewizja, radio, prasa oraz wchodzący wtedy nieśmiało do polskich domów Internet, a ludzie dowiadują się o wydarzeniach z drugiego końca świata niemal natychmiast. Uważamy to za naszą chlubę - wiemy o pierdnięciu każdego polityka nawet jeśli jest na drugim końcu świata 5 minut po tym, jak to się wydarzyło. I chcemy więcej.
Minęło półtora tygodnia od otwarcia w Krakowie kolejnej świątyni konsumpcji zwanej "Bonarka City Center". Jednocześnie nadchodzą święta, czyli coś, co u wielu ludzi zredukowało się już do głupawki i szału zakupów. Idealne połączenie nastawione na wyduszenie góry pieniędzy pod szczytnymi hasłami, którego chyba zatrzymać się nie da...
Wybrałem się dziś z kumplem do pizzerii na piwo z dodatkiem pizzy, mniejsza o okazję. Dotarliśmy do uroczego lokalu przy ul. Karmelickiej, wybraliśmy zamówienie i przez dobre dziesięć minut penetrowaliśmy wszystkie zakamarki kurtek i portfeli, próbując znaleźć wymaganą sumę pieniędzy. Zakończywszy zadanie z sukcesem, poszedłem złożyć zamówienie, gdzie natknąłem się na ogromną grupę (z 15 osób) rozmawiających po angielsku młodych mężczyzn...
Niecały tydzień już został do kolejnych urodzin, tym razem dwudziestych. Ten wiek wielu lubi sobie symbolicznie zaznaczyć jako koniec wieku nastoletniego, choć zmiany w charakterze i podejściu do życia następują stopniowo. Wielu mówi, że najlepsze dopiero przede mną, a czy tak będzie naprawdę, zobaczymy, jak już nadchodzące lata przeżyję i będzie co porównywać.
Zastanawiam się, ile osób w czasie swoich początków gry na jakimś instrumencie otarło się o podejście "fajnie, że chcesz się nauczyć, ale rób to gdzie indziej" oraz ile osób zrezygnowało ostatecznie z powodu takich komentarzy otoczenia. Dość dziwne podejście do czyichś początków, które z oczywistych względów muszą wyglądać tak, jak wyglądają, szczególnie jeżeli się również generuje mnóstwo hałasu, który niekoniecznie musi wszystkim w pobliżu odpowiadać.
Siadłem do tego wpisu i nie mam zielonego pojęcia, na czym się skupić, by wyrazić kolejny absurd, jakim uraczył nas prezydent. Za próby zbijania politycznego kapitału na każdej możliwej tragedii ludzkiej, za robienie z tych tragedii swoimi decyzjami coraz większych szopek i medialnych spektakli, ten człowiek jest już dla mnie całkowicie skreślony.
Zgodnie z kanonami literatury, każde ważne wydarzenie w historii Krakowa, ale i nie tylko - w ostateczności grupy osób lub nawet innych miast - musi być podkreślone odpowiednią dramaturgią i scenerią. Nic więc dziwnego, że los dla tego dnia dobrał pogodę zimozaskoczyłodrogowcową, a mówiąc innymi słowy, olbrzymie, mokre płaty śniegu wirujące w ogromnych ilościach nad miastem, podjaśniane blaskiem latarni ulicznych i reflektorami samochodów należących do próbujących znaleźć schronienie mieszkańców.
Patrząc z perspektywy czasu na okres liceum, nie przemęczałem się tam zbytnio. Wszystko kręciło się swoim torem, od czasu do czasu sprawdzianik i później odebranie świadectwa z niezłą (aczkolwiek nie tak wysoką, jak w gimnazjum) średnią. Nauka na studiach to zupełnie inny rytm i szybko wrzucono najwyższe obroty. Materiał wprawdzie nie jest przesadnie trudny, ale ogromna porcja teorii wymaga innego podejścia w celu jej opanowania.
No i doczekałem się pracy. Tak cholernej, że najgorszemu wrogowi bym podobnego doświadczenia nie życzył. Już tyle razy mówiłem sobie, by nie brać zlecenia bez pisemnej, zaakceptowanej listy możliwości. Projekt wszyscyowszystkim.pl zrobiłem zgodnie z tą regułą i wyszło świetnie. Tutaj z powodu pośpiechu, w jaki dałem się głupio wciągnąć, zapomniałem o tym. Efekt? O połowie rzeczy dowiedzieliśmy się dopiero w trakcie kodowania, dawno po ustaleniu terminu i wycenie, o części dopiero po oddaniu kodu.
Aktualnie żyjemy w czasie wielkanocnym, jest zatem dodatkowa okazja na chwilę refleksji nad sprawami rozmaitymi. Jakieś dwa dni temu zerknąłem na jeden z regionalnych portali, by poczytać sobie, co tam w stalowowolskiej polityce słychać. Nihil novi, chciałoby się rzec. Ot, zaczęli budować obwodnicę, zbudowali dwa odcinki i powstał wielki problem z projektowanego dalszego przebiegu trasy, ponieważ nagle paru grupkom zaczął on przeszkadzać. Internetowa dyskusja aż zawrzała od wyzwisk w kierunku samorządowców oraz działkowców.