Ogólna: Jeżeli coś nie pasuje do wszelkiego innego kategoria, zapewne znajdzie się tutaj.
Ogólna: Jeżeli coś nie pasuje do wszelkiego innego kategoria, zapewne znajdzie się tutaj.
Trzy dni bez wpisu, trochę dużo. Trzy dni, w których działo się sporo. W projektach posunąłem do przodu Zyxilon oraz OPB API, ale i w normalnym świecie nie próżnowałem. Najbardziej ognisty był dzień wczorajszy, gdy złożyliśmy w szkole oficjalną skargę na panią profesor od j. niemieckiego, której do zarzucenia mamy półtorej strony A4 zarzutów :). Zresztą, ciekawe kto by nie napisał, gdyby na sprawdzianie dwudziestominutowym, oprócz rozwiązania paru zadań miał do napisania dwa wypracowania po 180 słów każde. Nadmienię, że większość grupy uczy się tego języka dopiero dziesiąty miesiąc. Inny idiotyzm - na kilkanaście dni przed końcem roku zażyczyła sobie zakupu nowego podręcznika. Oczywiście o takich sprawach, jak poniżanie nas i oddawanie klasówek dwa miesiące po terminie wspominać nie będę, bo w jej przypadku to chleb powszedni. Najciekawsze jest jednak to, że w pierwszym półroczu dało się z nią wytrzymać i większych obiekcji nie miał nikt. Co myśmy jej zrobili takiego, nie wiem do dziś.
To, co wczoraj wyprawiali energetycy z "ukochanej" Elektrowni Stalowa Wola, przeszło już samego siebie. Siedzę sobie przy komputerze i piszę skrypt. Nagle wysiadł prąd. No nic, trudno. Poczekałem chwilę, wrócił, zaraz jednak z powrotem zgasł. Minęło kolejnych parę minut, prąd znów jest. Odczekałem tak sześć minut, by być pewnym, że nie zgaśnie i włączam na nowo kompa. Ledwo się zalogowałem do systemu... znów wysiadł. Jak włączyli ponownie, już się nawet nie fatygowałem i słusznie. Zasilanie zniknęło po raz czwarty. Na szczęście był to już ostatni raz. Na nieszczęście - przez to ciągłe włączanie się i wyłączanie serwer LAN'u całkowicie odmówił współpracy, pozbawiając cały blok Internetu. Admin dobrze prawi... trzeba nam UPS'a kupić, bo tak to się nie da żyć.
Nareszcie chwilka wytchnienia. Projekty w sumie zakończone; z OPT robię sobie krótką przerwę. Pozostało jedynie pieniądze ściągnąć i odcinać kupony :). Co będę robić przez ten url-op? Hmmm... rozmaitości. Z pewnością znajdę czas na zaczęcie mojego programu do robienia map, z pewnością skończę moją część strony szkoły, z pewnością pchnę trochę do przodu OPT. I z pewnością radośnie twórczo się ponudzę :).
Ostatnio zauważyłem, że do przeczytania w domowej bibliotece pozostały mi jeszcze dwie książki mojego ulubionego pisarza sf, Stanisława Lema: "Doskonała próżnia" oraz "Wielkość urojona". Zebrane są one w jednym tomie, stąd też wziąłem się za ich czytanie tak, jak były ułożone, tj. zacząłem od pierwszej pozycji. Lem znów mnie zaskoczył.
Przyszedł maj, a wraz z nim seria rozmaitych rocznic. Na wejściu święto pracy połączone obecnie z rocznicą wejścia do UE. Tu przyznam się bez bicia, na śmierć o tym zapomniałem i dopiero radio uświadomiło mi, co to za dzień. Zeszłego roku była nań tak samo piękna pogoda, a ja spędzałem go z rodziną u rodziny. Dzisiaj mamy rocznicę uchwalenia Konstytucji 3-go maja połączoną ze świętem Maryi Królowej Polski. Ech... aż chciałoby się wyjść na słońce i cieszyć z jednego i drugiego, a tu guzik, bo znowu złapałem katar (czwarty raz w tym roku, trzeba mieć pecha).
Miesiąc temu razem z moim Go3.pl wystartowaliśmy kolejny projekt przeznaczony dla firmy Graal Consulting. Zajmuje się ona funduszami hedgingowymi oraz inwestycjami alternatywnymi, cokolwiek to znaczy. Ja tam wolę nie wnikać. Klient jest wymagający, jak mało kto. O ile mój projekt wyglądu administracji (no... prawie mój, przerobiłem layout brata) przeszedł w miarę dobrze, o tyle grafik odpowiedzialny za stronę główną myśli już o poddaniu się.
Habemus papam! W niezwykle krótkim konklawe wybrano następcę Jana Pawła II, a został nim Benedykt XVI, znany także jako Joseph Ratzinger. Mylili się watykaniści z powiedzeniem "kto wchodzi na konklawe papieżem, wychodzi kardynałem". Tym razem, po raz pierwszy, prawidłowo wytypowały media. Kardynałowie po raz kolejny zdecydowali się na wybór papieża nie-Włocha. Po Polaku przyszła kolej na Niemca. Żelazny kardynał, a teraz widać także żelazny papież. Niechaj więc działa w tych trudnych czasach, gdzie trzeba silnej ręki w walce ze złem.
Na stronie RMF FM czytamy: "Światowa Organizacja Zdrowia nakazała natychmiastowe zniszczenie próbek wirusa tzw. azjatyckiej grypy, który w latach 50. zabił kilka milionów ludzi. Niedawno próbki omyłkowo wysłano do niemal 5 tys. laboratoriów w 18 krajach.". Heh, a mówią, że to w Polsce panuje burdel. Żeby nie wiedzieć, co się wysyła, zwłaszcza, gdy jest to rzecz TAKIEGO kalibru. Żeby było jeszcze śmieszniej, niektóre z próbek... zginęły w trakcie transportu :). Żyć, nie umierać i patrzeć, jak epidemia zabija pół świata.