Komputery: hardware, software, branża IT. Te kilka słów wszystko tłumaczy.
Komputery: hardware, software, branża IT. Te kilka słów wszystko tłumaczy.
To jest jedna wielka tragedia w biały dzień. Mam organy Yamaha, mam port MIDI, mam wszystkie kable, wszystko jest podpięte. I to dziadostwo nie chce działać tylko dlatego, że sterownik do mojej karty dźwiękowej Yamaha DS-XG olewa sobie zupełnie fakt, że ma ona port wyjściowy MPU401, który jest niezbędny do komunikacji z organami.
Zainstalowałem sobie przed chwilą odtwarzacz muzyki FooBar 2000. Jest to dokładnie to, czego szukam: dobra jakość muzyki i minimalizm formy, tj. bez żadnych głupich skórek itd, które tylko zżerają cenną pamięć RAM. Dotychczas stosowałem JetAudio. Trochę mi żal porzucać jego efekty brzmieniowe, ale co tam. Czegóż się nie robi dla większej mocy :).
Zagrałem sobie dzisiaj w demo kontynuacji jednej z moich ulubionych gier: Age of Empires III. Jestem naprawdę pod wrażeniem. Ensemble Studios znów odwaliło kawał niezłej roboty, a wprowadzone pomysły według mnie znacząco poprawiają rozrywkę.
Mało który użytkownik komputera nie czytał historii ich powstania. Mógł się najczęściej dowiedzieć z nich, że pierwsze komputery świata stworzyli Amerykanie. Mówię tu o maszynach Harvard Mark 1, czy ENIAC, które rozpoczęły działanie w latach czterdziestych. Ja również tak czytałem w całym mnóstwie opracować. Tymczasem w tym tygodniu odkryłem, że wszystko to jest błędem. Panie i panowie, powitajmy Konrada Zuse!
Program zaczyna mi się coraz bardziej podobać. Poodkrywałem kilka ciekawych funkcji, które ułatwiają edycję i rezultaty są obiecujące. Czternastodniowa wersja demo, którą sprawdzam, poza brakiem możliwości importowania danych prawdziwego świata oraz wyłączeniem możliwości zapisu po upływie terminu, jest w pełni funkcjonalna. Wczoraj znalazłem najciekawsze narzędzie.
Pod koniec tego miesiąca będę stawiać w szkole nowy serwer WWW. Wartałoby jednak się do tego przygotować i przećwiczyć wszystkie kroki najpierw w domu, by później nie okazało się, że wystąpił jakiś nieprzewidziany problem i licealny LAN padnie wtedy, gdy będzie najbardziej potrzebny :). Dlatego serwer postawię najpierw parę razy u siebie w domu.
Być może zastanawiacie się, czego używam do pisania gramatyki mojego języka. Odpowiedź jest prosta: XML'a, a konkretniej zdefiniowanej w nim przeze mnie aplikacji pt. XLRL (XML Language Reference Language). Składa się ona z DTD, arkusza XSLT do przerabiania wszystkiego na język do tworzenia stron WWW: HTML oraz zestawu czterystu encji definiujących czterysta rozmaitych znaków diaktrycznych. Jednak aplikacja ta została pomyślana dość kiepsko, wskutek czego zmuszony zostałem do jej przeróbki. Tak narodził się (dość niedawno) LING2.
Naszła mnie refleksja, co zrobić z zainstalowanym na moim kompie Linuxem. Wypadałoby się wreszcie wziąć za niego i porządnie skonfigurować. Buszując po sieci trafiłem na cudo zwane Linux from Scratch. Jest to darmowa książka opisująca, jak postawić na swoim komputerze własną dystrybucję Linuxa. No... przesadzam lekko. Oczywiście, że zawarte są w niej wytyczne co do wersji każdego z programów, więc taka własna dystrybucja toto w pełni nie jest. Jednak wertując jej kolejne rozdziały stwierdziłem, że to coś dla mnie :).
Wczoraj pisałem, że pozostaje mi się modlić o pieniądze na dodatkową pamięć RAM. Modły zostały wysłuchane, w dodatku z nawiązką :). Zaledwie godzinę po tamtym wpisie wrócił mój tato i wręczając mi dwie podłużne kości rzekł: "masz 512 RAM'u w prezencie". Przy okazji dostałem now myszkę optyczną, gdyż stara zaczynała zachowywać się coraz mniej obliczalnie. Cóż.... wypada powiedzieć tylko: "wielkie dzięki!"
Wszystko wskazuje na to, że dźwiękówkę wbudowaną w nową płytę główną (AC97) najwyraźniej wzięli diabli. W ramach rekompensaty dostałem naprawdę porządny układ dźwiękowy Yamahy i trzeba przyznać, że sprawuje się znakomicie. Zresztą i tak bym go prędzej czy później dostał, bowiem do nowych płyt głównych nie dodają już wbudowanego Gameportu. Ten mi z kolei jest raczej niezbędny do podłączenia interfejsu MIDI. Teraz pozostaje już tylko czekać na nowy zasilacz Chiefteca, o którym szerzej na blogu mojego brata i modlić się o pieniądze na dodatkowe 256 MB RAM :). Wracam tymczasem do przywracania porządku po reinstalacji systemu. Muszę na nowo wgrać lilo do MBR, poinstalować parę programików i nadać Apache'owi 1, 2 oraz MySQL'owi prawo do uruchomienia podczas startu :).