Komputery: hardware, software, branża IT. Te kilka słów wszystko tłumaczy.
Komputery: hardware, software, branża IT. Te kilka słów wszystko tłumaczy.
Wczoraj wczesnym popołudniem na forum jabberpl.org ukazała się wiadomość o następującej treści: Zmęczony ciągłymi utyskiwaniami użytkowników na stan serwera, podjąłem niełatwą decyzję: Z wieczorem 19 maja 2007, po ponad sześciu latach, publiczny serwer Jabber/XMPP Chrome.pl zakończył swoją działalność. Sposób, w jaki admin zamknął serwer, wzbudził wśród wielu użytkowników forum zdegustowanie.
Wakacje w pełni, robota znaleziona, pora więc rozejrzeć się za jakimś komputerem, który mógłby mi służyć na studiach. Maszyna musi być wydajna, wygodna w użyciu (w końcu to będzie podstawowe narzędzie pracy) oraz niezawodna, ponieważ ma mi służyć bardzo długo. Dzisiaj zrobiłem wstępny kosztorys i rozejrzałem się za konfiguracją, która z pewnością będzie jeszcze modyfikowana w zależności od zmian cen, nowych produktów, zbierania informacji tak, że ostateczny zakup będzie mieć miejsce dopiero w okolicach września.
Dla rozrywki sięgnąłem parę dni temu po wydania czasopisma CD-Action z ubiegłego tysiąclecia. Przeczytawszy parę artykułów uświadomiłem sobie, jak wielki skok technologiczny dzieli nas od tamtych lat, które zdawałoby się, że dopiero co się skończyły. Ewolucja następuje stopniowo i żyjąc z dnia na dzień ciężko zauważyć, jak się to wszystko odbywa. W sumie większość z czytelników zna pewnie tamte czasy lepiej ode mnie, w końcu dinozaurem żadnym nie jestem, ale powspominać warto.
Dystrybucja Arch Linux zdobywa popularność także w naszym kraju. Jednak do tej pory brakowało w naszym rodzimym języku sensownej bazy wiedzy o niej. Oficjalne wiki, pomimo reorganizacji, nadal nie zrezygnowało z bezsensownego mieszania dokumentów w różnych językach, a polska sekcja i tak była tam nieuporządkowana i chaotyczna. W zeszłym tygodniu zaproponowałem, aby stworzyć niezależne wiki w domenie arch-linux.pl. Napisałem do admina, otrzymałem konto, zainstalowałem MediaWiki i rozpoczęliśmy organizowanie wszystkiego.
Parę lat temu krążył po sieci taki filmik przedstawiający wizję przyszłości, jak Google za pomocą świetnej wyszukiwarki wykosiły konkurencję, a następnie poprzez sukcesywne wdrażanie świetnie przemyślanych usług zawładnęły najpierw codziennym życiem milionów ludzi, a potem światem. O ile dobrze pamiętam, oglądałem go, gdy jeszcze ludzie nie zdawali sobie sprawy, że Gmail będzie o wiele większym kamieniem milowym w historii, niż sądzono.
To niesamowite, jak bardzo już uzależniliśmy się od światowej sieci. Od poniedziałku do dzisiejszego poranka TPSA z nieznanych przyczyn odłączyła naszą sieć lokalną od Internetu i możecie sobie tylko wyobrazić, jak to sparaliżowało mi pracę. Szczęście w nieszczęściu, że w tym samym czasie robiłem serwer dla gimnazjum w Pysznicy i przynajmniej tam mogłem w ograniczonym stopniu śledzić, co się dzieje.
W trakcie prac nad specyfikacją nowej wersji języka XHTML niewielka organizacja MPFC zrzeszająca kanadyjski oraz brytyjski przemysł rozrywkowy, zgłosiła propozycję utworzenia nowego modułu dla tego metajęzyka - Rotfl-HTML pozwalający na precyzyjną kontrolę procesu przekazywania treści humorystycznych na stronach WWW. Dodatkowo miałoby powstać odpowiednie uzupełnienie arkuszy CSS nazwane Lol-CSS.
O TeX-u słyszałem już dość dawno, lecz nie było czasu i/lub możliwości do szerszego zapoznania się z nim. Na wakacyjnych warsztatach okazało się, że z moimi skryptami przygotowanymi w OpenOffice jestem w mniejszości i nawet pomimo otrzymania pochwały za najładniejszą doń oprawę graficzną (?!?) stwierdziłem, że najlepsza pora się poważnie zainteresować całym przedsięwzięciem, zwłaszcza że na Linuksie jego instalacja sprowadza się do wpisania jednego polecenia.
Nadal ciężko jest przewidzieć, jakie skutki będzie mieć dla ludzi dalszy rozwój światowej sieci Internet. W porównaniu z rokiem 1996, mają do niego dostęp już setki milionów ludzi, a wielu z nich ma z pewnością własne pomysły na wykorzystanie oferowanych przez nie możliwości. Odnoszę jednak wrażenie, że w obrębie technicznie tej samej sieci powstały dwa dosyć oderwane od siebie światy.
DocBook jest aplikacją XML pozwalającą na przygotowywanie elektronicznych opracowań, dokumentów, artykułów oraz całych książek (w nim napisana jest m.in. dokumentacja języka PHP). Dzięki arkuszom transformacji DocBook XSL można zamienić napisany w nim tekst na dowolny format, np. HTML czy PDF. Jednak aby spersonalizować cały pakiet, trzeba przekopać się przez sporo opcji, co nieco czasu zajmuje. Pragnę podać tutaj kilka bardzo użytecznych rzeczy, które być może przydadzą się innym, piszącym w DocBooku.