Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
Witam w Dziennikach Zyxowych będących jednocześnie mym blogiem i stroną domową. Mam nadzieję, że znajdziesz tutaj ciekawe tematy dla siebie lub pomoc, której poszukujesz. Życzę przyjemnej lektury. Tomasz "Zyx" Jędrzejewski.
Dzisiaj miała miejsce kulminacja obchodów krakowskich juwenaliów 2008. O 10.15 z ulicy Reymonta obok AGH wystartował barwny studencki korowód na rynek. Tłumy ludzi w rozmaitych przebraniach i kostiumach szły, słuchając wyczynów orkiestry reprezentacyjnej AGH oraz przekrzykując się na uczelniane hasła. Po niecałych dwóch godzinach tłum dotarł na miejsce docelowe, gdzie zajął miejsce pod sceną. Prowadzący imprezę rozpoczęli "sprawdzanie obecności" - nie muszę chyba mówić, kogo było najgłośniej słychać? :)
Być może ktoś pamięta, jak w okolicach listopada po kolejnej rutynowej aktualizacji Arch Linuksa przestała działać moja drukarka wielofunkcyjna HP Photosmart C3180. Szybko okazało się, że to wina jakichś tajemnych zmian w pakiecie sterowników hplip. Na forum znalazłem wtedy z tuzin różnych rozwiązań, z których nie działało żadne, tak więc po jakimś czasie, w okolicach nowego roku dałem sobie ostatecznie spokój i założyłem, że jak drukować/skanować, to tylko na Windowsie.
Rekurencja definiowana jest jako odwoływanie się funkcji lub definicji do samej siebie. Od strony programisty jest bardzo wygodnym narzędziem upraszczającym wiele algorytmów, lecz dla komputera oraz interpreterów stanowi niezły pożeracz zasobów. W tym wpisie pragnę skupić się na języku PHP, gdyż od pewnego czasu "odrekurencyjniam" Open Power Template'a, w związku z czym mam świeży materiał badawczy :).
Czytelnikom, szczególnie stałym, Dzienników zyxowych należą się przeprosiny za wyświetlanie reklam zamiast bloga w ostatnich kilku dniach po wpisaniu "zyxist.com" w przeglądarkę. Taki spóźniony i wyjątkowo kiepski żart prima-aprilisowy, ale w momencie, gdy zobaczyłem to po raz pierwszy, naprawdę nie było mi do śmiechu. Powodem zniknięcia strony z sieci było to, że... zapomniałem na czas zapłacić za domenę. Przyszło powiadomienie w marcu, ot - standardowa procedura, ale jeszcze miesiąc czasu. Będą kolejne, a po drugie zawsze opłacałem wszystko tuż po urodzinach. Tym razem urodziny przyszły, był wpis pamiątkowy, kolejne powiadomienia dziwnym trafem nie dotarły, zaś kolokwium z matematyki i przygotowania sobotniego wpisu skutecznie wybiły mi z głowy ten jakże nieistotny drobiazg :).
Zbliżało się kolokwium z binarnych drzew wyszukiwawczych, więc aby ustrzelić dwie pieczenie na jednym ogniu, postanowiłem napisać wielki program do testowania wszystkich ich rodzajów. Oprócz samych algorytmów, na których raczej nie będę się tutaj koncentrować, chciałem stworzyć elegancką implementację tego typu struktury danych za pomocą obiektówki w C++. Bodźcem, jaki mnie pchnął do tego, było ciekawe założenie podczas robienia tego samego na kodzie strukturalnym w czasie zajęć, mianowicie by puste drzewo (i w ogólności każdą inną strukturę) reprezentować poprzez wskaźnik pusty. Tak więc faktyczne utworzenie struktury wiązało się ze wstawieniem do niej pierwszego elementu dzięki podwójnemu wskaźnikowi. Ostatecznie wyszło, że na klasach (pomijając wykorzystanie elementów statycznych itd.) nie bardzo się tak da zrobić, gdyż wpadamy w małą kwadraturę koła - żeby stworzyć pierwszy element, musimy mieć już jakiś element, albo pierwszy tworzymy inaczej, niż pozostałe. Ostatecznie więc całość wyszła trochę mniej elegancka, ale i tak ciekawa.
Wczoraj odbyłem drugą fotowyprawę po Krakowie. Tym razem nie pieszo, lecz na świeżo przywiezionych z Niska rolkach i nie tylko o tramwajach. Pogoda była wręcz wspaniała; słońce, ale nie za gorąco. Na początek zahaczyłem o Krowodrzą, gdzie kończyłem poprzednią wyprawę, lecz nie obfotografowałem tamtejszych okolic zbyt dobrze z powodu wyczerpywania się akumulatorków. Następnie zwiedziłem Nowy Kleparz, objechałem Stare Miato i wystartowałem trasą spacerowo-rekreacyjną wzdłuż północnego brzegu Wisły aż do jej końca prawie na wysokości centrum handlowego Kraków Plaza. Wracając wzdłuż Alei Pokoju, zrobiłem zdjęcia tamtejszej linii tramwajowej, na której kursują z powodu remontu ronda i braku pętli tramwaje dwukierunkowe. Trochę problemów nastręczyło objechanie placu budowy, ale i to się ostatecznie udało. Później drugą stroną Starego Miasta obrałem kurs na okolice dworca i zakończyłem całość z powrotem w okolicach Krowodrzy, skąd ruszyłem do domu.
26 kwietnia 1986 roku setki tysięcy ludzi zapamiętały do końca swego życia. Tego dnia doszło do największej katastrofy nuklearnej w dziejach świata, w wyniku której ewakuowano całkowicie 2,5 tysiąca kilometrów kwadratowych terenu oraz kilka dużych ośrodków miejskich. Wpis ten ma za zadanie krótko przypomnieć, jak dokładnie doszło do tego zdarzenia oraz rozwiać kilka mitów i legend narosłych wokół tej katastrofy, jakie pokutują wśród wielu ludzi. Całość będzie częściowo bazować na napisanym dwa lata temu artykule "Utajnić katastrofę", gdzie m.in. omawiałem Czarnobyl.
Wstajesz rano, wsiadasz do auta i jak co dzień ruszasz do pracy lub na zajęcia. Mijasz pierwsze skrzyżowanie, później drugie i nagle klops. Jak okiem sięgnąć, ciągnie się sznur aut poruszający się ślimaczym tempem. Myślisz: trudno, odbiję w pierwszym lepszym miejscu w prawo i to objadę. Dotaczasz się do skrzyżowania, skręcasz, przejeżdżasz 200 metrów i znowu to samo. Sytuacja znana każdemu mieszkańcowi większego miasta. Próbuje się jej zaradzić, budując coraz wymyślniejsze układy drogowe, ale naukowcy mają inną hipotezę na przyczynę powstawania korków.
Pierwszy rok studiów informatycznych na każdej szanującej się uczelni zdominowany jest przez matematykę, której w przeliczeniu na godziny jest więcej, niż informatyki jako takiej. Każdy szanujący się informatyk matematykę znać powinien, gdyż nie są to tylko wzory, techniki i zależności, lecz także umiejętność logicznego myślenia, wyciągania wniosków i rozwiązywania problemów.
Flyspray to chyba najlepszy bugtracker napisany w PHP. Używałem go od dawna i zawsze spełniał swoje zadanie, jednak najnowsza wersja zachowywała się... dziwnie. Nie było żadnych przeciwwskazań, by nie użyć tego jako oficjalnego błędospisu w Invenzzii, wobec czego zainstalowany został tam na serwerze. Bardzo szybko zaczęły się jaja polegające na problemach z dostępem, chociaż początkowo myślałem, że to coś Dreamhost sknocił.